Dziki Józef

niedziela, 19 października 2014 | 25 komentarzy |


Lubię torebki. I buty. Zawsze zwracam na nie uwagę u innych kobiet i kiedy jakiś czas temu na jednym z blogów wypatrzyłam torby łódzkiej firmy - Dziki Józef, nie mogłam o nich zapomnieć. Oczywiście torebek "ci u nas dostatek", ale ponieważ większość z moich zbiorów to tanie sieciówki, to średnio raz do roku, jakaś jest wymieniana na nową. W tym roku padło na czarny egzemplarz jesienno-zimowy.


Dlaczego Dziki Józef? Powodów jest kilka. Po pierwsze - zmęczyły mnie sieciówkowe torebki z ceraty, które rozwalają się po kilku miesiącach. Ładne tylko do pierwszego użycia, bo włożenie do nich pustego portfela powoduje odkształcenie. Za dwie takie torby mam jednego skórzanego Józefa. Po drugie - prostota i pojemność, których oczekuję po torebce na sezon jesienno/zimowy. I najlepiej neutralny kolor, żeby pasowało do wszystkiego.  Po trzecie - hand made in UE. Jakoś podnosi mnie na duchu, że zainwestowałam w rodzimy towar i wspomogłam polską gospodarkę ;)


Zamówiona przeze mnie torba to model HOR_SATIN, czyli czarna, sztywna, pozioma o wymiarach 39x34x11. Powiem szczerze, że bałam się czy nie wzięłam za małej i zastanawiałam się nad zmianą na model większy. Dobrze, że tego nie zrobiłam, bo torba jest absolutnie ogromna. Zmieściłam tam 3 wielkie książki językowe, zeszyt, piórnik, portfel, kosmetyczkę i jeszcze był luz. Jest to model jednokomorowy bez suwaka. Wiem, że podniosą się głosy, że taka torba jest mało użyteczna i ktoś nas może okraść. To właśnie powiedziała moja mama, gdy pokazałam jej Dzikiego Józefa. Tak, niezbyt bezpieczna jest niezamykana torba, ale ja żadnej nie zamykam, czy ma suwak czy nie. Po prostu nie lubię zamykać torebki. Z resztą nie wyobrażam sobie jak złodziej miałby mi wsadzić rękę do tak wielkiej torby bez zostania zauważonym przez kogokolwiek. Model, który wybrałam posiada jeszcze kieszeń na telefon oraz bardzo przydatną smycz na klucze. Kieszeń rozmiarowo jest idealna na mojego Samsunga Galaxy S2, ale podejrzewam, że większe modele miałyby problem, żeby się zmieścić.






Torebki Dzikiego Józefa wykonywane są ręcznie z całą starannością. Szwy są równe, proste, bez odstających nitek. Metalowe okucia są bardzo dokładnie przyczepione i dobrej jakości. Dodatkowym atutem torebki świadczącym o jej jakości są tłoczenia na uchwytach, spodzie i froncie. Zarówno pod tym względem, jak i względem wizualnym, Dziki Józef jest po prostu zachwycający. Design jest minimalistyczny, ale wielkość robi wrażenie. Nie każdemu przypadnie to do gustu, ale fanki prostoty i jakości na pewno nie przejdą koło tych toreb obojętnie.

A jak Wam podoba się Dziki Józef? Jaki styl toreb preferujecie?

Pozdrawiam,
Kasia

25 komentarzy :

  1. Też się kiedys zastanawiałam, zwłaszcza, że Józef w moim mieście i mogłabym zobaczyć na żywo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się trochę obawiałam, bo torebka jednak najtańsza nie jest, a dopiero po odebraniu paczki mogłam ją obejrzeć. Nie było się czego obawiać, bo jest idealna. Myślę jednak, że jeżeli będę w Łodzi to zajrzę do sklepu, żeby obejrzeć inne modele ;)

      Usuń
  2. ja jednak wolę torebki z zapięciem, poruszam się komunikacją miejską a tam kieszonkówców niestety nie brakuje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też poruszam się komunikacją miejską ;) Ale zawsze bardzo uważam na torebki, mimo, że są nie zapięte ;)

      Usuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tej marce :) Dlatego też od razu wyklikałam :D O ile Twój model mi się wizualnie podoba, tak raczej bym się nie zdecydowała na niego, ze względu właśnie na brak zamknięcia. Jednak już wynalazłam sobie na stronie idealny dla mnie fason :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podobają mi się ich torby, planuję kiedyś taką zakupić przy przypływie gotówki. Dziwi mnie tylko, że wybrałaś torbę nie zapinaną - może do niej napadać trochę deszczu/śniegu i ja bym miała obawę, że ktoś mi z niej coś wyciągnie (kieszonkowcy lubią tłok i twoje pieniądze, jak głosi napis w MPK). Ale może to moje schizy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam już o tym w poście, że nigdy nie zamykam torebek, nawet jak mają suwak ;) Nie wyobrażam sobie tego wyciągania kasy w tłoku. Torebka jest ogromna i znajduje się pod samą pachą, więc kieszonkowiec naprawdę musiałby się wysilić, żeby zrobić to nie zauważenie. Ja bym się raczej obawiała o małe torebki, które gdzieś tam dyndają na biodrach i czasami się o nich zapomina. Takie są chyba łatwiejszym łupem, bo można je nawet zerwać :)

      Usuń
  5. Czytałam już nie raz, że są to torebki naprawdę wysokiej jakości i warto w nie zainwestować :) Podoba mi się ta, którą wybrałaś, ale rzeczywiście wolałabym żeby była zasuwana na zamek w środku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są wysokiej jakości. Skóra jest gruba i porządna, a wykonanie bardzo porządne, więc warto wydać na nie te 300-400 zł. Do środka zawsze można wsadzić saszetkę zamykaną na zamek, w której będą wszystkie najcenniejsze rzeczy :)

      Usuń
  6. Wizualnie mi się podoba, choć wnętrze mogliby czymś wyścielić. Zbyt surowe jak dla mnie. Poza tym gdzieś czytałam, że te torby są ciężkie same w sobie. A to już spory minus. I kolejny - brak cen na stronie. To mnie kiedyś skutecznie zniechęciło przed zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałabym, że te torby są wybitnie ciężkie. Wydaje mi się, że waga mojej jakoś wybitnie nie różni się od innych, które posiadam. Oczywiście materiałowe torebki są dużo lżejsze, ale te z tworzywa raczej ważą tyle samo :)

      Usuń
  7. Torba wygląda pięknie, jakość wykonania wręcz zachwyca. Brakuje mi tylko jakiejkolwiek kieszonki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się wydawało, że będzie brakować kieszonki, ale jakoś tego nie odczuwam :)

      Usuń
  8. Mam od dawna ochotę na Dzikiego Józefa, tylko się zastanawiam - miękka skóra czy sztywna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym brała sztywną, bo lubię jak torebki trzymają fason ;)

      Usuń
  9. piękna jest ta torba :) sama też następnym razem zainwestuję chyba w skórzaną :) bo zwykłe niszczę w tempie ekspresowym ;/
    choć nie lubię niezamykanych toreb i słabej jakości zamków - już raz zostałam okradziona i teraz strzegę się dwa razy bardziej, jak pomyślę ile czasu i pieniędzy kosztowało mnie odtworzenie wszystkiego ;/ o nerwach nie wspominając

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko jedną torebkę nie-skórzaną, która po 3 latach używania wciąż wygląda super. Wprawdzie się odkształciła, ale nie ma zarysowań, zadrapań, dziur czy innych zniszczeń. Cała reszta rozwalała się bardzo szybko :(

      W ofercie Dzikiego Józefa są też torby z zamkiem l(

      Usuń
    2. kuszę się im dokładniej przyjrzeć :)

      Usuń
  10. Piękna torba, to trzeba przyznać! Zerkałam kilka razy na Dzikiego Józefa, ale ja niestety nie jestem w stanie znieść torebki bez suwaka! Tak jak Ty nigdy nie zamykasz torebki, tak ja zwyczajnie nie znoszę mieć jej otwartej :)

    ...kontnuując... kiedy przyglądałam się modelom z suwakami z DJ, to niestety nic mnie nie urzekło, ale może od tamtej pory pojawiło się już coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakieś przyzwyczajenia ;) Wydaje mi się, że niedawno pojawiły się modele dość podobne do mojego, ale zapinane i z dodatkowym długim paskiem. Nie są tak surowe, ale też ładne ;) No i listonoszka, która dla mnie byłaby idealna na lato!

      Usuń
  11. Dziki Józef jest wspaniały :) kilka lat temu znalazłam ich przez wpis jakiejś blogerki i się zakochałam. Niestety, na razie nie mój budżet, ale kiedyś na pewno! Dodatkowo przekonuje mnie, że to polska i rodzinna (ojciec z córką) marka.

    OdpowiedzUsuń