Otaczam się zapachem! || Nowe świece Yankee Candle

wtorek, 27 lutego 2018 | 16 komentarzy |

Rzadko kiedy piszę teksty o zapachach zarówno perfumeryjnych, jak i tych domowych. Są dla mnie wyjątkowo trudne, bo znawca ze mnie taki sobie, a kwestia nut zapachowych wyczuwalnych dla każdego człowieka jest bardzo indywidualna i subiektywna. Nie mogę jednak ukryć, że jestem wielką fanką wszelkich woni, a zarówno flakoników do perfumowania ciała, jak i świec czy wosków do nadawania zapachu powierzchniom jest u mnie pod dostatkiem. Nie przeszkadza mi to jednak w poszukiwaniu co raz to nowych kompozycji, a liczne promocje oferowane przez Yankee Candle kuszą. Przy okazji ostatnich zakupów jednej z moich ulubionych marek zapachowych pomyślałam, że może jednak warto podzielić się tym, czym ostatnio pachnie moje otoczenie.


KOLEKCJA REGULARNA

v Warm Luxe Cashmere dla mnie jest zdecydowanie zapachem luksusu. Kojarzy mi się z ekskluzywnymi hotelami spa, zabiegami pielęgnacyjnymi, miękką jedwabną pościelą, zakupami w eleganckich domach mody. Zapach jest bardzo jedwabisty, miękki, kremowy, otulający, a jednocześnie bardzo klarowny. Nie ma w nim rozmydlenia czy pudrowości, której można by się było spodziewać. Czuć w nim piżmo, drzewo sandałowe, krem waniliowy, kaszmir. Wszystkie nuty są tak skomponowane, by tworzyć złożoną, a jednocześnie bardzo gładką całość, w której żaden konkretny zapach nie wysuwa się na prowadzenie. Warm Luxe Cashmere przywodzi na myśl luksusowe kaszmirowe swetry, jest bardzo ciepły, a jednocześnie ma w sobie delikatną szorstkość i świeżość. Bardzo uwodzicielski, ale nie przesadzony zapach, który pięknie unosi się w pomieszczeniu dodając mu domowej atmosfery z pewną nutą wyrafinowania.

KOLEKCJA WIOSENNA 2018

v Sweet Nothings zakwalifikowałabym do zapachów bardzo intymnych, ciepłych, perfumeryjnych, które miejsce swoje znajdą przede wszystkim w sypialni albo wszelkich odosobnionych kącikach. Takie słodkie niby nic. Dominuje zdecydowanie wanilia, połączona z nutami pudrowymi, bardzo miękkimi i perfumeryjnymi.  Rozpalając tę świecę po raz pierwszy miałam uczucie déjà vu, zdecydowanie znałam już ten zapach, ale nie umiałam go zlokalizować w swojej pamięci. Po chwili skojarzyłam sobie tę pudrową wanilię. Bardzo podobna kompozycja znajdowała się jakiś czas temu w ofercie Bath&Body Works. Sweet Nothings bardzo przypomina Salted Vanila z oferty konkurencyjnej marki, jest jednak mniej słodka i brak jej tej charakterystycznej nuty zapachów B&BW. Ma w sobie zamiast tego przyjemną kremowość, która sprawia, że propozycja Yankee Candle jest trochę bardziej wyrafinowana i jest jedną z najciekawszych kompozycji wiosennych. Po rozpaleniu zapach średnio się rozprzestrzenia, zdecydowanie lepiej nadaje się do trochę mniejszych pomieszczeń.



v Juicy Citrus & Sea Salt skusił mnie pomarańczą połączoną z solą i wanilią. Wyobraziłam sobie letni, cudowny, świeży zapach zimnej lemoniady w letni dzień. Jest to jednak zapach znacznie bardziej ciepły i słodki, niż się spodziewałam. Jest lemoniada, ale z dużą ilością brązowego cukru, czuć mocno wanilię. Sól jest bardzo delikatna, a cytrusy zapewniają przede wszystkim trochę kwaskowatości i goryczy, ale zdecydowanie są w tym zapachu. Pachnie smakowicie, uroczo, lekko, odrobinę świeżo, ale ma w sobie ten przyjemny pazur w postaci goryczki. Pachnie ciepłym, wiosennym dniem. Nie wyczuwam fałszywości cytrusowych odświeżaczy powietrza czy płynów do mycia, ale jest to wciąż kompozycja z nutami cytryny i pomarańczy, więc wyobrażam sobie, że nie każdemu przypadnie ona do gustu. Wbrew moim oczekiwaniom zapach nie jest bardzo intensywny, nadaje się raczej do mniejszych pomieszczeń.


ZNALEZIONE W TJMAXX

v Shea Butter został wycofany ze Stanów Zjednoczonych, więc znalezienie go w sklepie po znacznie niższej cenie skutkowało natychmiastowym wrzuceniem go do koszyka. Zapach pochodzi z początków 2015 roku, ale na całym świecie sprzedawany był w różnych terminach i różnych kolekcjach. W wielu miejscach jest wciąż dostępny, w tym w Polsce. Shea Butter pachnie kremowo i jedwabiście, w stylu zapachów takich jak Soft Blanket. Podobno ma w składzie białe kwiaty, owoce, wanilię i piżmo, ale żadnej z tych nut nie czuć wyraźnie. Jest za to ciepło, mydlana pudrowość, kremowość i lekkość w bardzo błogiej, uspokajającej, wyciszającej formie. Kojarzy się trochę ze świeżymi, miękkimi ręcznikami, białym puszystym szlafrokiem i bitą śmietaną. Szybko rozchodzi się po pomieszczeniu pachnąc intensywnie, ale nie nachalnie, więc sprawdza się na dużych powierzchniach.  

v Eucalyptus w ofercie marki pojawia się i znika. To jeden z zapachów, które według producenta należy do ulubieńców Amerykanów, więc co jakiś czas pojawia się na nowo w odświeżonej szafie graficznej i limitowanej ilości. Z tego też powodu często można go dostać w TJMaxx w niższej cenie. Jest bardzo zielony i świeży, ale może kojarzyć się ze świętami ze względu na przyjemną nutę sosnowych igieł. Najbardziej wyczuwalne w tym zapachu są nuty ziołowe, w tym przede wszystkim eukaliptus z nazwy. Jest w nim też jakaś ciepła piżmowość, która trochę uspokaja ostrość i gorzkość zieleni. Świetnie sprawdza się w dużych pomieszczeniach, bo zapach szybko i mocno się rozprzestrzenia, ale jednocześnie brakuje mu nachalności, która mogłaby drażnić i przeszkadzać. Z tego powodu, tak samo jak Shea Butter, to bardzo uniwersalny zapach.



Otaczasz się zapachami, czy uważasz, że to zbędna fanaberia? Znasz markę Yankee Candle czy preferujesz inne firmy? Jak pachnie Twój dom?

Pozdrawiam!
Kasia

16 komentarzy :

  1. Świece YC pięknie się prezentują i stanowią doskonałą ozdobę każdego pomieszczenia. Do tego ich zapach, genialne połączenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że świece wykonane są bardzo estetycznie. Chociaż ja w tej chwili mam dodatkowy ozdobny "holder", w który wkładam świece :)

      Usuń
  2. Tyle pięknych zapachów, że aż ciężko jest zdecydować się tylko na jeden. Moim faworytem chyba byłby Warm Luxe Cashmere. Zapach luksusu zawsze jest mile widziany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warm Luxe Cashmere jest przepięknym zapachem. Jednym z bestsellerów!

      Usuń
  3. Co prawda minął mi szał na świece ale to nie oznacza, że ich nie mam wcale ;)
    Mam i bardzo lubię Eucalyptus z Miętą w świecy Bath and Body Works a z YC najbardziej lubię i również posiadam Black Plum Blossom :) Hitem mojej domowej mini kolekcji jest cedrowa piękność z Rituals :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dzisiaj wąchałam Eucalyptus z Miętą i bardzo przypadł mi do gustu. Chociaż prędzej zdecydowałabym się na Wanilię z Paczulą. Black Plum Blossom to przyjemny zapach, ale nie skusiłabym się na świecę.

      Usuń
  4. Kiedyś bardzo często paliłam świece z YC. A teraz nie wiem co się stało chyba przez cały rok nie zapaliłam żadnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami pewnie trzeba od nich odpocząć. Ja miałam takie sezony, że dawałam sobie spokój z zapachami tego typu.

      Usuń
  5. U mnie ostatnio pachnie słodkim groszkiem, bo chcę wykończyć świecę (UWIELBIAM!) i uzupełniłam zapas o Black Cherry, którą z moim B. uwielbiamy. Idealna na każdą porę roku i to już chyba nasza 4 jak nie 5 świeca :D
    Wąchałam część zapachów, które pokazałaś i nawet niektóre mam w domu w formie wosków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodki groszek i czereśnia to fajne zapachy! Ja jednak preferuję coś świeższego :)

      Usuń
  6. Ja uwielbiam zapachy "jedzeniowe" od Yankee Candle :-) A z tych, to raczej na nic się nie skuszę... Teraz palę, a właściwie kończę Spaced White Cocoa <3 Przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tych zapachów inspirowanych jedzeniem raczej unikam. Wyjątkiem jest dyniowa latte z oferty Kringle Candle i kuchenne przyprawy z YC. Wszelkie mufffiny, kremy, ciastka nie są dla mnie. Wyobrażam sobie jednak, że kakao może być ciekawe, zobaczę w sklepie :)

      Usuń
  7. Mam problem z wyborem 'swojego' zapachu wosku i świecy . Wacham w sklepie, podoba mi się ale wracam do domu, rozpalam kominek i d... 😕 po kilka minutach od zapachu zaczyna mnie boleć głowa aż pulsuje... ciągle kupuję coś nowego aby znaleźć 'swój' ale dość opornie to idzie. Choć cytrusowe są nawet w porządku 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewykluczone, że jesteś jedną z tych osób, które w ogóle nie tolerują zapachów. Druga sprawa, że woski często dają bardziej intensywny zapach niż świece, więc to może być powodem bólu głowy. Próbowałaś Soft Blanket? To jeden z bardzo neutralnych zapachów. Możesz też spróbować poszukać czegoś bardziej "zimnego", one są mniej drażniące niż zapachy słodkie, waniliowe, piżmowe.

      Usuń
  8. Ostatnio zastanawiałam się nad tym eukaliptusem ;)

    OdpowiedzUsuń