Z amerykańskiej perspektywy: Szaleństwo o smaku dyni

niedziela, 20 listopada 2016 | 7 komentarzy |

Po czym poznać, że w Ameryce przyszła jesień? Podpowiem: nie jest to Pumpkin Spice Latte (chociaż może trochę), nie jest to też kalendarz, temperatura, informacja od pana z telewizji śniadaniowej czy jesienna kolekcja w sieciówkach. Jesień w Ameryce przychodzi wraz z dyniami.


Zamiłowanie Amerykanów do dyni jest z jednej strony zabawne, z drugiej niepokojące. Te trochę niedoceniane w polskiej rzeczywistości pomarańczowe warzywo, w Stanach od października jest podstawą istnienia. I nie byłoby w tym nic złego ani dziwnego, bo przecież to bardzo pożywny składnik jesienno-zimowej diety. Aż się rozmarzyłam na myśl o pysznej, rozgrzewającej i odrobinę pikantnej dyniowej zupie krem! Jednak to nie o zupie mowa. W amerykańskiej obsesji nie mam też na myśli dyniowego puree, czy pumpkin pie, ale całkowicie odmienne produkty. A mianowicie – z okazji jesieni w sklepach można znaleźć wszystko o dyniowym smaku/zapachu/kolorze od mrożonek, przez specjalną przyprawę „pupkin spice” do wszystkiego, na kosmetykach kończąc. W sklepach dostaniemy więc warzywa dyniowate w każdym kolorze i wielkości (raj dla blogerów tworzących jesienną aranżację), a także wszelkiego rodzaju dyniowe fantazje. Lody mocchi (taki japoński przysmak z mąki ryżowej) i mrożone francuskie makaroniki o smaku dyni, bezalkoholowy dyniowy cydr, ciasto z proszku i muffiny z puree z dyni, sałatki z dynią, herbaty oraz kawę o smaku dyni, dyniową wódkę, masło z dynią, a także Pumpkin Spice Pringles. Wspominałam o hummusie z dynią? A może wasze pupile lubią dynię? Psie przysmaki też się znajdą! Istne dyniowe szaleństwo!





źródło
źródło
źródło

Nie, nie ma jeszcze papieru toaletowego o zapachu dyni. To tegoroczny żart internautów znudzonych szaleństwem o smaku Pumpkin Spice. Zdjęcie to jednak cieszyło się takim powodzeniem, że firma oficjalnie ogłosiła, że chociaż pomysł jest fajny, to nie planują wprowadzać takiej wariacji na temat papieru toaletowego do swojej oferty.

Nie znam innego smaku, niż dynia z przyprawami, które cieszyłoby się takim marketingowym powodzeniem w konkretnej porze roku. Na tle tego wszystkiego czuję, że chociaż w Polsce wzrasta popularność tego smaku to wciąż zaniedbujemy dynię robiąc z niej tylko (albo aż) kilka podstawowych dań. Może czas najwyższy dodać trochę dyni do bigosu?

God bless You!
Kasia

7 komentarzy :

  1. Ale dyniowo!!! Zainteresował mnie ten dyniowy cydr, choć jak dla mnie wcale nie musi być bezalkoholowy... ;p A papier - hit! Powinien być - koniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cydr jest przepyszny, chociaż dość słodki. Jak z resztą wszystkie tego typu rzeczy tutaj. Pamiętam jak pierwszy raz spróbowałam amerykańskiej Fanty, która była moim ulubionym napojem tego typu w Polsce. Nie byłam w stanie przełknąć tego chemicznego cukru.
      Bardzo podobny papier znalazłam w zeszłym roku w Polsce. Z okazji świąt Mola wydała świąteczny papier w gwiazdki o zapachu cynamonu :)

      Usuń
  2. Za dynią jakoś szczególnie nie przepadam ale ten papier toaletowy o zapachu dyni to mnie rozwalił na łopatki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakoś do dyni nie mogę się przekonać ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio stałam się ogromną miłośniczką dyni i mogłabym ją jeść do drugi dzień ;)
    Ameryka niestety ma tendencje do przesady i chyba z każdej tradycji próbuję wyciągnąć "maksimum" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony, masz rację, oni mają tendencje do przesady. Z drugiej strony zauważyłam, że to "wyciąganie maksimum" to takie celebrowanie chwili i spora radość. Obecnie panuje już radosna, świąteczna atmosfera i powiem szczerze, że pierwszy raz cieszę się z takiego przedłużania tego czasu. To naprawdę magiczny okres w roku, nawet jeżeli zaczyna się jeszcze w listopadzie.

      Usuń