Meet Rosy

niedziela, 31 sierpnia 2014 | 14 komentarzy |
Poznajcie Rosy. Jedną z dziewczyn Catrice, która pojawiła się w limitce „Un, deux, trois” dostępnej w sieci Hebe. Rosy ma trzy wcielenia – lakieru, różu i pomadki, ale tylko ostatnie z nich skradło moje serce na tyle, bym zdecydowała się je zabrać do domu. 


Jak wszystkie pomadki Catrice Rosy ubrana jest w piękne czarne opakowanie z plastiku, w tym przypadku ozdobione szarymi literkami w różnych czcionkach, układającymi się w nazwę marki. Opakowanie jest bardzo porządne, zamykane na „click”, do tego wygląda elegancko. Pomadka ma 3,5 g, wyprodukowano ją we Włoszech i jest ważna 36 miesięcy od momentu otwarcia.




Cała kolekcja składa się z 5 odcieni, od ciemnego różu po beże, czyli tak zwany „nude”. Ja wybrałam przedostatni odcień, czyli coś pomiędzy różem a beżem. Jasny, delikatnie przytłumiony kolor, który świetnie nadaje się do bardziej intensywnego makijażu oka albo solo na dzień, jeżeli jest się już znudzonym nudasami. I do tego matowy. Like it. Ale przejdźmy do konkretów. Pomadki lepiej nie nakładać bez bazy w postaci wklepanej pomadki nawilżającej, bo nie dość, że wejdzie w każde najmniejsze załamanie, to jeszcze wysuszy skórę. Z kremową bazą Rosy nakłada się dość komfortowo, chociaż najlepiej sprawdzają się do tego palce, ewentualnie delikatne przyklepanie opuszkami przy aplikacji innymi akcesoriami albo prosto ze sztyftu. Przy takiej aplikacji nie czuć jej też na ustach. Nałożona solo szybko daje odczucie ściągnięcia. Trzyma się ładnie, koło 2-3 godzin, oczywiście bez jedzenia i picia, bo tego po prostu nie przetrwa. 


Rosy to piękność, absolutna matowa piękność. I jako to już z pięknościami bywa – kapryśna okropnie. Na szczęście znalazłam na nią sposób i jakoś się dogadujemy. Nawet na stałe zagościła w mojej torebce, jednak obawiam się, że wielkiej miłości z tego nie będzie.

Jak podoba Wam się Rosy? Macie podobne odcienie w swojej kosmetyczce? A może możecie polecić pomadkę w takim kolorze, przy której nie będę musiała tyle kombinować?

Pozdrawiam,
Kasia

14 komentarzy :

  1. Ale ładna! Ja jakoś olałam tę limitkę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Na ustach wygląda pięknie :-) Z podobnych znam Airy Fairy oraz Angel :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przypomina mi 02kę z Golden Rose Velvet matt, która nie jest taka kapryśna, a kolor mi się podoba bo i 02 mi się podoba. Na moich ustach daje mniej więcej taki efekt jak ta u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To muszę się przyjrzeć dwójeczce z GR ;)

      Usuń
  4. Kolor ma sliczny, bardzo naturalny: ))

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczny, dziewczęcy i subtelny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonała nie jest, ale kolor fajny.

    OdpowiedzUsuń
  7. rzeczywiście piękność,a Ty jaka śliczna :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Alez Ty masz dziewczyno genialną cerę!!!

    OdpowiedzUsuń