Walka na gąbki - Real Techniques czy Syis?

niedziela, 24 sierpnia 2014 | 25 komentarzy |


Gąbeczkowej epopei ciąg dalszy. Jakiś czas temu wychwalałam Wam pod niebiosa Miracle Sponge od Real Techniques. Około miesiąca po rozpoczęciu aplikacji podkładu gąbeczką RT, w ShinyBox’ie otrzymałam limitowaną edycję Make-up Blendera od firmy Syis. Ponieważ większość z Was również dostała różowe jajo zdecydowałam, że porównam obie gąbki.



Pierwsze wrażenie
O ile gąbka RT od razu zrobiła na mnie wrażenie swoją niesamowitą miękkością zarówno na sucho jak i na mokro, to Syis mnie po prostu rozczarowała. Twarda jak piłeczka do rehabilitacji dla ludzi po udarach. Dlatego poleciałam ją zamoczyć, bo spodziewałam się cudu. Niestety tego brak. Gąbka zwiększyła swoją objętość i nabrała sprężystości, ale dalej pozostała dość twarda i zbita. Miracle Sponge to innowacyjny kształt z „dzióbkiem”, wypukłym brzuszkiem i spłaszczoną częścią, żeby uczynić produkt jak najbardziej wielofunkcyjnym. Gąbka Syis ma klasyczny kształ i kolor Beauty Blendera, znany i lubiany przez wszystkich. Gąbeczki mają też inną strukturę. Miracle Sponge jest porowata, przez co bardzo szybko się ją moczy i czyści. Make-up Blender jest gąbeczką o bardzo zbitej strukturze i ciężko ją zmoczyć, ale o dziwo, czyści się ją szybciej niż gąbeczkę RT. Niestety przy Syis trzeba bardzo uważać na pieniste produkty, ponieważ trudno je wypłukać, a gąbka robi się jeszcze twardsza, ma się wrażenie jakby sparciała.



Aplikacja
O ile struktura i wygląd to sprawa drugorzędna, to aplikacja i wrażenia z nakładania podkładu są tutaj najważniejsze. Obie gąbeczki są wielofunkcyjne – nałożymy nimi praktycznie wszystkie produkty w kremie, ale sprawdzą się także do aplikacji minerałów czy pudru. Efekt również uzyskujemy bardzo podobny, chociaż przy aplikacji gąbką RT podkład lepiej kryje i szybciej wtapia się w skórę, to jednak w obu przypadkach otrzymujemy to samo - przepiękną ujednoliconą cerę, bez efektu maski. Problemem dla mnie jest tak naprawdę sama aplikacja. Gąbka RT to chmurka, którą pracuje się sprawnie i szybko, znacznie szybciej niż pędzlem. I znacznie szybciej niż piłeczką pingpongową Syis. Tak, gąbeczka Syis daje właśnie takie wrażenie – jakbym uderzała się piłką po twarzy. Bang, Bang, Bang. Może to dlatego podkład nakłada się tą gąbeczką dłużej, bo następuje chwila zastanowienia przed każdym kolejnym uderzeniem. W przypadku nakładania korektora pod oczy jest znacznie lepiej, nie odczuwa się tak tych uderzeń i szybkość nakładania jest praktycznie taka sama. Muszę wspomnieć też o znacznej różnicy w zużyciu podkładu, której powiem szczerze – nie spodziewałam się. W przypadku Make-up Blendera zużyłam dwa razy tyle podkładu niż w przypadku Miracle Sponge. Chciałam porównać aplikację i na jednej połowie twarzy pracowałam gąbką RT, a na drugiej gąbką Syis. Na dłoń nałożyłam dwie kropki po 1,5 pompki podkładu i okazało się, że w przypadku różowego jaja podkładu zabrakło w połowie aplikacji. Ostatecznie przy RT zużyłam 1,5 pompki, a przy Syis 2,5.

po lewej: aplikacja podkładu z użyciem gąbki Syis, po prawej: podkład zaaplikowany gąbką RT

Cena i dostępność
Miracle Sponge dostępna jest w polskich drogeriach internetowych za około 35 zł z przesyłką. Ja kupiłam swoją za niecałe 30 zł na iHerb.com, co bardzo Wam polecam. Tym bardziej, że korzystając z kodu VSM 408 dostaniecie zniżkę. Make-up Blender jest dostępna na stronie producenta za 50 zł, chociaż widziana również była na allegro za znacznie niższą cenę. Pamiętajcie tylko, że to gąbka z edycji limitowanej.

Obie gąbki są fajne i na pewno znajdą swoich fanów. Ja niestety (albo i stety) postawiłam gąbce Syis poprzeczkę bardzo wysoko ze względu na posiadanie wcześniej propozycji RT i niestety w wielu aspektach się zawiodłam. Nie mówię, że to zły produkt, ale Syis nie dorasta do pięt Miracle Sponge i dlatego polecam Wam tanią, a wspaniałą gąbeczkę od niezawodnych sióstr Chapman.

Pozdrawiam,
Life In Dots

25 komentarzy :

  1. Nie miałam żadnej z gąbeczek, zawsze nakładam podkład paluszkami - ewentualnie jak mam więcej czasu to pędzlem ;) Mam nadzieję że kiedyś wypróbuję i tą metodę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie w przyszłości spróbuję tę gąbkę od RT :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja zamiast skupić się na gąbkach, znów zachwycam się Twoimi paznokciami :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tą gąbkę z Shinyboxa i jestem zadowolona, ale nie mam porównania z inną. Jajo z RT dopiero w planach zakupowych :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam oryginał BB i jeszcze żadna gąbka mu nie dorównuje, ale zdarzyło się, że znalazłam opinie, że gąbka RT jest tak samo świetna, a nawet lepsza od BB (nie wiem jak to możliwe) dlatego mega mnie kusi żeby ją kupić i porównać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja niestety nie miałam porównania i powiem szczerze, że jestem tak zadowolona z RT, że co raz mniej kusi mnie Beauty Blender :)

      Usuń
  6. mam Syisa i lubię :) choć dawno nie używałam, bo z rana mam mało czasu, a ta forma aplikacji zdecydowanie pochłania dodatkowe minuty

    OdpowiedzUsuń
  7. mam RT i lubie choc mi sie tez ja ciezko czysci , ale jak to gabka;)

    OdpowiedzUsuń
  8. podobne wrażenie miałam przy gąbce YR, zdecydowanie wolę wytwór RT

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam gąbeczkę z RT :)
    przepiękne paznokcie i jaka nieskazitelna cera :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam SYIS i też mnie rozczarowała... niemniej jednak używam jej na co dzień, jednak po jakimś czasie jest bardziej miękka. Myję ją tylko mydłem w kostce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją tak myję, ale raz umyłam ją szamponem i miałam ogromny problem z wypłukaniem...

      Usuń
  11. "Twarda jak piłeczka do rehabilitacji dla ludzi po udarach." dowaliłaś tym tekstem jak nie wiem:D mi się marzy oryginalny beauty blender;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, serio ;) Jak Syis wkurzy mnie bardziej to oddam komuś do ćwiczeń ręki po operacji ;) Ja też długo marzyłam o BB, ale RT jest świetna i nie wiem czy kiedykolwiek się skuszę na oryginał, bo trochę szkoda mi pieniędzy...

      Usuń
  12. Używałam tylko tej z boxa, i rzeczywiście porównanie do piłeczki jest bardzo trafne. Bardzo trudno mi się ją wypłukuje i strasznie dużo czasu to zajmuje... dlatego używam jej rzadko. Może kiedyś się skuszę na Beaty Blender to docenię gąbeczki... albo kupię tą od RT , może i dla mnie okaże się lepsza. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja miałam kiedyś BB i byłam oczywiście bardzo zadowolona. teraz planuję wypróbować gąbkę RT i mam nadzieję, że też sie u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bym musiała sobie sprawić taka gąbeczkę ; )

    OdpowiedzUsuń
  15. Gąbeczkę RT na pewno spróbuję jak moje jajo BB skończy swój żywot :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Niedawno przyszła mi gąbeczka RT, także od jutra zamierzam testować ;-)

    OdpowiedzUsuń