10 twarzy Lipca

środa, 13 sierpnia 2014 | 12 komentarzy |


Wydarzenie miesiąca
Po moim kilkutygodniowym zniknięciu z blogosfery nikogo nie zdziwię twierdząc, że wydarzeniem lipca były moje długie wakacje. Nie tylko pod względem czasowym, ale i kilometrowym, bo w dwa tygodnie zrobiliśmy ich aż 3 tysiące :D Chcecie trochę zdjęć? :>

Kosmetyk kolorowy miesiąca


Pierwsze oszustwo w tym podsumowaniu. Nie znalazłam kosmetyku kolorowego, który podbił moje serce w tym miesiącu, ale ukochałam sobie produkt, który bardziej pasowałby do zajętej już kategorii „gadżet”. Wprawdzie nie jest to kosmetyk, a tylko płyn do czyszczenia pędzli Inglot, to jednak pędzle mają wiele wspólnego z kolorówką, co nie?

Kosmetyk pielęgnacyjny miesiąca
Drugie oszustwo – kosmetyku pielęgnacyjnego brak. Mogłam Wam wprawdzie po raz enty pokazać krem z filtrem Vichy, ale nie chcę prowadzić bloga „na siłę”. 

Zakup miesiąca


W Chorwacji mąż pozwolił mi na kilka minut w DM, gdzie w ręce wpadło mi rewelacyjne serum Balea z linii Aqua. Świetnie nawilża, szybko się wchłania i kosztuje tylko jakieś 14 zł. Fantastyczny zakup!

Gadżet miesiąca


 Mało gadżeciarski, ale mimo wszystko bardziej pasuje tutaj niż w innych kategoriach ;) Szczotka do włosów z włosiem dzika była na mojej wishliście już od dawna i żałuję, że dopiero teraz zdecydowałam się na zakup, bo świetnie sprawdza się przy moich włosach, sprawiając, że wyglądają na gęstsze i bardziej się błyszczą.

Trik miesiąca
Trochę śmieszna porada, ale warta zapamiętania – kolana w trakcie opalania powinny być zawsze porządnie zabezpieczone kremem z filtrem. Nawet większym niż używacie na resztę ciała. Powód jest bardzo prosty – opalają się znacznie szybciej niż reszta ciała i wyglądają nieestetycznie gdy są ciemniejsze niż łydki i uda. 

Zapach miesiąca


Świeży, ale słodki i kobiecy – idealny na lato. Kwiecie japońskiej wiśni z Bath&Body Works, towarzyszyło mi przez cały urlop ;)

Książka miesiąca

źródło
Do przeczytania trylogii Delirium skłoniło mnie jedno zdanie: „Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?”.

Film miesiąca

źródło
Kolejna kulturalna pozycja podpatrzona na blogach. Niezwykle realistyczny, chociaż czasami ocierający się o fantastykę, obraz analizy własnych przeżyć i odnajdywania wiary w miłość i przede wszystkim – siebie. Podrasowany odpowiednio przerażającą muzyką i ciekawymi retrospekcjami. Zmusza do przemyśleń.

Słowo miesiąca
Lenistwo ;)

12 komentarzy :

  1. Łooo, no rzeczywiście kolana zawsze mam ciemniejsze niż reszta nóg i wyglądam jakbym miała je brudne :D Nie pomyślałam, żeby je smarować wyższym filtrem :P
    A "Przeczucie" widziałam kilka razy i bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, to bardzo proste, żeby pozbyć się efektu "brudnych kolan" ;)

      Usuń
  2. Dla mnie koszmarek z tego płynu Inglota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy płyn i nie mam porównania, więc możliwe, że istnieją lepsze. Fakt - intensywnie pachnie alkoholem, ale dobrze doczyszcza pędzle.

      Usuń
  3. powiem Ci, że tą baleę to bym chętnie przygarnęła;) nie wiedziałam, że na Chorwacji mają DM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja też nie wiedziałam, że w Chorwacji mają DM, bo przygotowałabym się finansowo i może wpadłoby mi więcej kosmetyków do koszyka :( Może uda mi się odwiedzić jakiś DM w Niemczech, jak będę przejazdem, to zrobiłabym większe zakupy...

      Usuń
  4. Kurczaki! Akurat dzisiaj byłam w DM (też w Chorwacji :))! Szkoda, że wcześniej nie wiedziałam o tym serum, bo chętnie bym je wrzuciła do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze uda Ci się raz wpaść do DM po serum ;)

      Usuń
  5. Moją książką miesiąca jest "Kwiaty na poddaszu" nie do przebicia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam tę książkę w zeszłym roku i bardzo przypadła mi do gustu. Chyba nawet pisałam o tym na blogu w jakimś podsumowaniu. Niestety kolejne części tej sagi nie są już tak dobre...

      Usuń