Wróżkowy pył od Catrice

wtorek, 19 lutego 2013 | 23 komentarze |


Od tygodnia w moim mieszkaniu panuje niesamowity bałagan, wszystko leży na wszystkim, meble na balkonie, nie mam gdzie się podziać, ani gdzie zrobić zdjęć. Jednym słowem - remont. Dlatego też, wyciągnęłam z czeluści terabajtów mojego komputera zdjęcia (przepraszam za jakość) jedynego rozświetlacza dostępnego w stałej ofercie Catrice - Prime And Fine Highlighting Powder w odcieniu 010 Fairy Dust. 



Puder rozświetlający, jak nazywa go producent, ma 11 g, został wyprodukowany w Polsce i ma ważność 24 miesięcy od daty otwarcia. Produkt zamknięty jest w klasycznym, plastikowym czarnym opakowaniu ze srebrnymi napisami. Wygląda dość elegancko w porównaniu z innymi kosmetykami dostępnymi w szafie Catrice. Do oferty został wprowadzony na jesieni 2012 roku i podobno jest kopią dostępnego wcześniej rozświetlacza z limitki Enter Wonderland.



Po otwarciu wieczka oczom ukazuje się kosmetyk w pudrowym brzoskwiniowo-różowym kolorze ze złotymi drobinkami. Przy aplikacji drobinki znikają i na skórze pozostaje efekt złotawej tafli. Puder jest średnio napigmentowany i ciężko z nim przesadzić. Nazwa w tym przypadku jest bardzo trafiona, bo puder daje piękny delikatny efekt świeżej, promiennej cery, jakby pokrytej złotawym pyłem. Nakładam go pędzlem Hakuro H22 na kości policzkowe, szczyt nosa i wgłębienie nad górną wargą. Myślę, że nadawałby się także do nałożenia puchatym pędzlem na całą twarz, dając bardzo delikatne rozświetlenie suchej buzi. Produkt jest twardy i prawie nie pyli przy aplikacji, co wpływa znacznie na jego wydajność. Przy używaniu codziennie przez półtora miesiąca nie widać w ogóle zużycia i nie wiem czy uda mi się go wykorzystać w ciągu 2 lat ważności. Utrzymuje się na mojej twarzy około 6 godzin, potem przestaję go zauważać. Myślę, że opakowanie jest na tyle wytrzymałe, że przetrwałby parę podróży w torebce w celu dokonania ewentualnych poprawek. Rozświetlacz ma mocno chemiczny zapach, nie wyczuwalny na szczęście w trakcie aplikacji. 

Poniżej porównanie Fairy Dust do Mary-Lou Manizer z The Balm. Widać znaczną różnicę w pigmentacji i efekcie. 

Od lewej: Fairy Dust, Mary-Lou Manizer

Od lewej: Fairy Dust, Mary-Lou Manizer

 A tak wygląda na twarzy nałożony na kości policzkowe i roztarty, pozostaje złota poświata. Efekt jest niesamowicie delikatny. Oprócz tego na buzi mam podkład Bourjois Flower Perfection, bronzer W7 Honolulu, kredkę do Brwi Catrice i tusz do rzęs Miss Sporty Studio Lash (zielony).


Jest to świetny produkt dla dziewczyn, które nie lubią mocnych rozświetlaczy albo boją się, że niechcący zrobią z siebie choinkę. Fairy Dust zapewnia cudowny, ale nie nachalny efekt rozpromienionej, zdrowej cery. Myślę, że jest to jedna z lepszych propozycji firmy Catrice i na pewno warto się jej przyjrzeć bliżej będąc w Naturze. Stanowczo zasługuje na mocne 5 w skali 6-stopniowej :)

23 komentarze :

  1. Ciekawe jak prezentuje się na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się zrobić zdjęcia i dorzucić ;)

      Usuń
  2. ja ciągle zastanawiam się nad kupnem Mary Lou Manizer, a mimo że u mnie w drogerii jest cały regał z Catrice to żadnego rozświetlacza nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często są wykupione, albo wciąż nie wyłożone, najlepiej zapytać ekspedientkę :)

      Mary-Lou jest super, naprawdę :) Ale niesamowicie mocno napigmentowany :)

      Usuń
  3. Fajny produkt! Ja zdecydowanie wolę subtelny efekt rozświetlenia (jeśli w ogóle tego typu kosmetyku używam ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten rozświetlacz daje na prawdę subtelny efekt, więc mogłabyś się z nim polubić :)

      Usuń
  4. Nigdy nie używałam rozświetlacza, więc nawet nie wiem jaki odcień by mi pasował do jasnej karnacji. ;-) Już nie mówiąc o tym, jakby to wyglądało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jasną karnację i ten bardzo fajnie prezentuje się na skórze :)

      Usuń
  5. Ma bardzo fajne opakowanie :) Jestem ciekawa jak wygląda na twarzy :))


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze jakoś nie mogę się do rozświetlaczy przekonać - ale być może własnie powinnam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozświetlacz to bardzo fajny kosmetyk, szczególnie, jeżeli się używa mocno kryjących matujących podkładów albo ma się suchą cerę. Fajnie ożywia twarz, a nawet delikatnie zmiękcza rysy :)

      Usuń
  7. Strasznie go chciałam jak był jeszcze w zapowiedziach, ale po wymacaniu testera jakoś mi przeszło.. jak dla mnie za słaby efekt, chociaz masz rację że może na cała twarz cieniutka warstwa by ładnie wyglądała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stwierdziłam, że się przyda do dziennych makijaży w połączeniu z jakimś delikatnie połyskującym różem. Albo gdy chce osiągnąć naprawdę delikatny efekt :)

      Usuń
  8. ładny delikates.. lubię też takie niepozorne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gustuje raczej w mocniejszych, ale ten wyjątkowo przypadł mi do gustu :)

      Usuń
  9. Podoba mi się to, że jest delikatny. Ślicznie Ci w nim :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam nadzieje, że remont szybko minie :) a co do kosmetyku jeszcze nie wypróbowałam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do końca tego tygodnia powinno być po wszystkim, zostanie sprzątanie, przenoszenie mebli, układanie w szafach :P

      Usuń
  11. Wyglądasz w nim świetnie:)
    Po lekko widocznych włosach nasuwa mi się stwierdzenie,że masz bardzo ładny kolorek włosów! Kłania się 60 obserwator:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zdjęcie włosków było kilka postów temu ;)

      Ja też się kłaniam swojemu 60 obserwatorowi ;)

      Usuń