Lip Butter

wtorek, 20 listopada 2012 | 20 komentarzy |


W drogeriach, jak grzyby po deszczu, pojawiają się nowości kosmetyczne. Jedną z takich nowości jest Lip Butter od Nivea, która kusiła nas na zagranicznych blogach już od jakiegoś czasu. Ponieważ jesień i zima są okropną porą dla moich ust, które w ekspresowym wręcz tempie wysychają i pękają, zdecydowałam się na zakup dwóch masełek, które miały pomóc moim nieszczęśliwym wargom. 



Masełka są dostępne w czterech wersjach: klasycznej, karmelowej, malinowej oraz wanilia&makadamia. Dwie ostatnie trafiły do mojego koszyka. Każde opakowanie zawiera w sobie 16,7 g produktu, ważnego 12 miesięcy, wyprodukowanego w Belgii. W składzie można odnaleźć masło shea, olej migdałowy oraz olej rycynowy. 


Lip Butter ma przyjemną - dość miękką, maślaną konsystencję, którą świetnie się rozprowadza. Niewielka ilość wystarczy, żeby pokryć całe usta, dlatego obstawiam, że będą to produkty bardzo wydajne. Po użyciu usteczka są bardzo miękkie i nawilżone, co nie zawsze zdarzało mi się w przypadku klasycznych sztyftów Nivea. Nieczęsto się to zdarza, ale jak na produkty pielęgnacyjne Lip Butter dość długo pozostają na ustach i czuć warstwę ochronną nawet po spożyciu napojów. Masełka nie mają smaku, ale za to nieziemsko wręcz pachną. Wersja malinowa to definitywnie smakowity malinowy budyń (taki sam ma zresztą kolor ;)), a wanilia&makadamia pachnie dla mnie czekoladkami z nadzieniem waniliowo-orzechowym ;) Niestety Lip Butter to produkt, który trzeba nakładać palcem, co może utrudnić ich używanie w podróży.



Nie jestem wielką fanką pomadek Nivea, inne ich produkty zaczęły mnie uczulać, dlatego do masełek podeszłam z lekką rezerwą. Jednak zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Do tego stopnia, że Lip Butter zajęły stałe miejsce przy biurku (gdzie najczęściej spędzam czas) oraz w torebce. 

Ps. Od 15.11 w Super-Pharm jest promocja na masełka i można je kupić za 7,99zł :)

20 komentarzy :

  1. kupiłam waniliowe a potem żałowałam, bo kiedyś miałam podobne a chętnie wypróbowałabym malinowe... nie chciało mi się wracać, no i po co mi tyle maseł;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna i druga wersja zapachowa są świetne :)

      Usuń
  2. mam waniliowe i jak na razie jestem zadowolona:) aczkolwiek niezbyt higieniczne opakowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie tez mi nie podpasowało, ale zawartość rekompensuje wszystko :)

      Usuń
  3. Nie widziałam jeszcze tych masełek, ale bardzo chętnie używałabym waniliowo-makadamię :) Niestety obiecałam sobie, że najpierw zużyję pęczki pomadek, które piętrzą się na mojej półce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znalazłam masełka za panią przy kasie ;)

      Usuń
  4. Te wersje, zaraz po karmelowej, kuszą mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam obie tak samo, chociaż początkowo bardziej skłaniałam się ku wanilia&makadamia ;)

      Usuń
  5. Nie wiedziałam o tym cudeńku! Muszę mieć malinowe!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo! Nie widziałam jeszcze takiego masełka! Muszę koniecznie kupić, bo wygląda wspaniale:) Malin nie lubię, więc u mnie tylko i wyłącznie wchodzą w grę pozostałe wersje:) Ale jestem ciekawa tego kosmetyku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie używam żadnych pomadek ani nic do ust ale domyślam się że jak bym powąchała te zapaszki to bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam wersję karmelową...& uwielbiam :) coś czuję, że niebawem skuszę się jeszcze na malinę, choć pielęgnacyjnych pomadek u mnie od groma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja karmelową dokupię przy najbliższych zakupach w Super-Pharmie ;)

      Usuń
  9. Muszę sobie kupić to masełko do ust, wszyscy dookoła mnie nim zachęcają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że są po prostu rewelacyjne ;)

      Usuń
  10. to dla mnie najlepsze produkty odżywcze do ust, są rewelacyjne, długo nawilżają:) i te zapachy:) uwielbiam!:)

    OdpowiedzUsuń