Eyebrow Tweezers od Essence

sobota, 12 lipca 2014 | 15 komentarzy |


Brwi definiują twarz - prawda to stara jak świat, objawiona przez starożytnych Egipcjan albo i wcześniej. A skoro ją definiują, co nie zawsze im się udaje, to czasami wymagają większej ilości zabiegów niż tylko przeczesanie palcami. I tutaj jest miejsce dla zwinnych paluchów żądnych pięknych brwi kobiet. A w paluchach - pęsetka. I to nie byle jaka, najlepiej droga, ostra, poręczna i najlepiej designerska. Mimo, że to tylko pęseta. Jako baba pęset w rękach miałam już wiele - większe, mniejsze, metalowe, plastikowe, kolorowe i Bóg wie co jeszcze. Ale żadna z nich nie była tak fantastyczna jak ta niepozorna z Essence.



Eyebrow Tweezer to malutki kosmetyczny niezbędnik za jakieś 9 zł dostępny w drogeriach posiadających podwójną szafę Essence. Pęsetka chowa się na samym dole drugiej szafy, dlatego bardzo łatwo ją przeoczyć. Występuje w dwóch wersjach kolorystycznych, z których ja wybrałam kropeczki (życie w kropki w końcu, co nie?). Produkt zamknięty jest w malutkim plastikowym opakowaniu, jak wszystkie akcesoria Essence i Catrice, a końcówki łączy ze sobą gumowa nasadka. Pęseta jest trochę mniejsza niż te, których używałam do tej pory, ale bardzo poręczna. Idealnie układa się w moich małych dłoniach. Końcówka też jest o kilka milimetrów mniejsza niż w znanych przeze mnie akcesoriach tego typu, ale dzięki temu pozwala na dokładne złapanie włosków. Trzeba jednak uważać, żeby się nie skaleczyć, bo jest naprawdę ostra. Sprawdza się zarówno do wyrywania brwi jak i pojedynczych włosków z łydek, jeżeli coś nie do końca powiedzie się przy depilacji woskiem. Włoski wyrywa wraz z cebulkami nie łamiąc ich, co potrafiło mi się zdarzyć w innych pęsetach.



Powiem Wam szczerze, że nie mam się do czego przyczepić. Cena, jakość, użyteczność, wygląd - wszystko jest absolutnie na swoim miejscu. Dlatego, jeżeli potrzebujecie dobrej pęsety za niską cenę, to polecam Wam akcesorium z Essence.

A jakie są Wasze ulubione akcesoria do utrzymania brwi w ryzach?

Pozdrawiam,
life in dots

15 komentarzy :

  1. Mam pęsetę z essence, kupiłam ją kilka lat temu ale nadal się sprawuje bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. piękna jest !! ja mam taką tylko że czerwoną ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nigdy nie zwracałam większej uwagi na pęsety, których używałam. Kupiłam kiedyś jedną w zestawie do paznokci z oriflame i mi służy bardzo dobrze. Ale jak tak zachwalasz, to może wypróbuję, w końcu ta moja już długo jest w użyciu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ją od około 4 lat i ciągle jest tak samo genialna :). Świetnie się nią wyrywa brwi i jest bardzo poręczna :). I co ważne - wygląda cały czas tak samo jak w dniu zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z nieba mi spadłaś w takim razie!:) Ja miałam swoją ulubioną którą kupiłam za granicą ale potem głupia coś majstrowałam z nią i się wygięła i od tamtej pory ciężko mi się z nią współpracuje i zastanawiałam się czy ta z essence nie byłaby ok! Także jak będę w jakieś drogerii z essence to wraca ze mną do domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, pęseta jest super, więc mam nadzieję, że uda Ci się ją dopaść :)

      Usuń
  6. Dobra pęseta to podstawa :-) Ta wygląda całkiem nieźle :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna pęsetka :) Ja aktualnie używam z Oriflame i jest rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja upolowałam jakąś w Hebe bliżej nie określonej marki, która ma na sobie motyw egzotycznego ptaka, również dobrze się spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. naprawdę taka dobra? to chyba się po nią przejdę.... mam problem ze znalezieniem odpowiedniej pęsety i ciągle pożyczam od kuzynki. Ona ma genialną! ale ma ją od dawna i nie wiadomo skąd :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę taka dobra :) Warto się przejść, bo jest warta tych całych 9 zł :)

      Usuń