Mój wintydż romans

sobota, 19 października 2013 | 35 komentarzy |


Vintage Romance opanował blogosferę! I ja muszę Was pozamęczać zdjęciami jednej z najładniejszych paletek Sleeka, bo koło takiego zestawienia kolorów nie można przejść obojętnie. Tadam!




Nie będę opisywać poszczególnych kolorów, to nie ma sensu. Przy odrobinie wysiłku znajdziecie ich pełno na kosmetycznych blogach, więc nie będę powtarzała po innych, bo nie wymyślę nic nowego - piękne fiolety i złota z odrobiną grafitu (po opis mogę Was odesłać na przykład do Gray, która porównała niektóre kolory do odcieni obecnych w innych paletkach tej firmy ;)). Swoje zdjęcia podrasowałam tak, żeby swatche jak najlepiej oddawały kolory. Mam nadzieję, że indywidualne ustawienia Waszych monitorów nie przekłamią ich za bardzo :P 





Vintage Romance mam od prawie dwóch tygodni i po codziennym jej użytkowaniu mogę co nieco o niej powiedzieć. Moim zdaniem to nie tylko jedna z najlepiej skomponowanych paletek Sleek'a, ale także produkt o świetnej jakości. Pokusiłabym się o powiedzenie, że to najlepsza jakościowo paleta cieni tej firmy (chociaż nie porównuje do serii Matts, której jeszcze nie mam). Cienie są świetnie napigmentowane, dobrze zmielone, nie tracą przy rozcieraniu, osypują się w stopniu minimalnym (i to tylko niektóre), a co najważniejsze - nie blakną w ciągu dnia (co często zdarza się cieniom Sleek'a, nawet tym nałożonym na bazę). Cienie najbardziej perłowe/metaliczne są tak kremowe (np. Meet in m Madrid, Romance in Rome czy Marry in Monte Carlo), że mam wrażenie, jakbym nakładała produkt w kremie, a nie w kamieniu. Do tego świetnie da się z nich wydobyć głębię, jeżeli wklepuje się je w powiekę (np. palcem albo załączonym aplikatorem). Mogłabym narzekać na brak jasnego matu do podkreślenia miejsca pod brwiami i rozcierania, ale nie będę. Jako cień transferowy świetnie sprawdza się delikatnie nałożony i mocno roztarty odcień Propose in Prague (do tego odcień brudnej cegły świetnie podbija i komponuje się z fioletami i złotem), a pod brwi można nałożyć na przykład cielistą kredkę. 


To jak ustosunkujecie się do mojej opinii? Lubicie tę paletę czy nie podbiła Waszego serca? A może dopiero planujecie zakup?

Pozdrawiam,
Marika

Ps. Na dniach dodam zdjęcia makijaży z użyciem tej palety ;)

35 komentarzy :

  1. pomysł z muszelkami - MISTRZOSTWO! Co do samej paletki... nie moje kolory, no może dwa czy trzy a reszta nie ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. do mnie jakoś nie przemawia, zupełnie nie moje kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Troszkę do mnie nie pasuje, ale niektóre kolory ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz bardziej się do niej przekonuję... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jest 100% mój gust w make up ;D;D uwielbiam i kupię na pewno;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Złote cienie mi się najbardziej w tej paletce podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bałam się tych burgundowych tonów, ale każdy kolorek z tej paletki przypadł mi do gustu i zastanawiam się już nad kolejną limitowaną paletką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się ich trochę obawiałam, ale okazało się, że nie ma podstaw do niepokoju :) Kolory są przepiękne, a dobrze nałożone nie dają efektu zmęczonych oczu :)

      Usuń
  8. Ja nie moge sie ustosunkowac ze wzgledu ze jest mi obca i jestem bardziej ciuchowa niz make-upowa, ale widywalam ja na blogach to fakt, lubie czytac recenzje takowych pieknych palet, a jeszcze batdziej ogladac makujazu z uzyciem ich :) wasze talenty mnie pozwalają!
    Kolory sa przepiekne :))
    Ciesze sue ze jestes zadwolona z zakupu. Kiss

    OdpowiedzUsuń
  9. ja dopiero zainwestowałam w au naturel,więc troche jestem do tyłu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Au Naturel to też rewelacyjna paleta, jedna z moich pierwszych. Idealna do dziennych makijaży :) W Au Naturel przeszkadza mi tylko średnia pigmentacja matowych cieni, które solo na powiece nie sprawdzają się wcale. Za to świetnie się nadają do rozcierania innych cieni :) Perłom w Au Naturel nic nie mogę zarzucić, szczególnie moim ulubieńcom - Conker i Mineral Earth :)

      Usuń
  10. Pragnę....muszę zacząć odkładać na paletki Sleek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najszybciej, bo ceny paletek wzrastają :( Pamiętam jeszcze, gdy paletki kupowało się za niecałe 30 złotych, teraz kosztują prawie 40...

      Usuń
  11. ja nie planuje zakupu, ale kolory rzeczywiście chwytają za serce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne kolory, urzekło mnie złoto :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam ta paletkę ;) Z niecierpliwością czekam na makijaże ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak tylko zobaczyłam tą plaletę swego czasu od razu musiała być moja. Uwielbiam ją i nie żałuję zakupu. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. paleta piękna, ale mam tyle fioletów, że tym razem się powstrzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. niedawno zamówiłam paletę Storm i też jest cudowna.... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mmm..wyglada bardzo zachecajaco :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne kolory, od jakiegoś czasu marzy mi się jakaś paletka ze Sleeka. :D Do oszczędzania to ja się jednak nie nadaję. :D
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękne odcienie są w tej paletce :)
    Pozdrawiam, DaisyLine

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolorki cudne, aż szkoda, że kładzie się je na górną powiekę i nie można podziwiać cały czas.. ale od czego jest lusterko :D

    OdpowiedzUsuń