Lovely September, czyli podsumowanie września

wtorek, 1 października 2013 | 11 komentarzy |


1.      Najlepiej wspominane
12 września - dzień obrony mojego narzeczonego. Dumna i blada czekałam na mojego piątkowego studenta i jak zwykle się nie zawiodłam :)

2.      Kosmetyczne zauroczenie


Na początku miesiąca z czeluści szuflady odkopałam pomadkę Catrice z serii Ultimate Colour w pięknym nudziakowym odcieniu 190 The Nuder The Better, która towarzyszyła mi codziennie aż nabyłam Essence Longlasting Lipstick w odcieniu 01 coral calling, czyli przepięknym koralu. Obie pomadki szybko się nakładają i ładnie wyglądają na ustach. A nowość Essence dodatkowo podbija serce trwałością. Następną rewelacyjną nowością okazał się podkład Catrice All Matt Plus w odcieniu 10 Ivory. Niesamowicie jasny odcień (jak na Cosnovę oczywiście ;)) świetnie pasuje do mojej karnacji, a lekka konsystencja sprawia, że podkład wygląda bardzo naturalnie. Na paznokciach królowała następna nowość - top bling-bling 41 Two Million Dollar Baby, czyli przepiękne srebrno-złote pieguski i brokat zatopione z bezbarwnej bazie. Świetne podrasowanie nudnego jednokolorowego manicure. O serum Goodbye Damage czytałam na blogu Anwen pochlebną recenzję i tylko dlatego je kupiłam. Nie żałuję, bo serum okazało się naprawdę rewelacyjne! Włosy są miłe w dotyku i miękkie, co najważniejsze - mniej się kołtunią.

3.      Kosmetyczne rozczarowanie
I znowu brak rozczarowań :D

4.      Kosmetyczne nabycie


W tym miesiącu pokusiłam się o większe zakupy. Najdroższe i najbardziej upragnione były oczywiście pędzelki Real Techniques z zestawu Starter Set, które dotarły do mnie na początku miesiąca i podbiły moje serce. Odkrycie wszechczasów bez którego nie mogę się obejść przy żadnym makijażu. Pisałam o nich tutaj. Z pielęgnacji pokusiłam się o szampon Garniera Goodbye Damage i serum z tej samej serii. Szampon jest taki sobie, a o serum pisałam dwa punkty wyżej. Do włosów zakupiłam też odżywkę bez spłukiwania Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania. Krem pielęgnacyjny i ochronny Dela Well w wersji mini wpadł mi przy okazji zakupów w Hebe (wiedzieliście, że Hebe oferuje produkty tej, uwielbianej przeze mnie, firmy?). Do koszyka powpadało mi tez kilka nowości Essence i Catrice: Longlasting Lipstick w odcieniu 01 coral calling, korektor Stay All Day 16 h w odcieniu 10 natural beige, mascara I Love Extreme Crazy Volume, podkład All Matt Plus w odcieniu 10 Ivory, top 41 Two Million Dollar Baby i top gel-like. Z nowych limitek wzięłam słodki róż Be Flowerful z Floral Grunge. Moje lakiery pilnie potrzebowały odświeżenia dlatego w Inglocie kupiłam rozcieńczacz do lakierów.
 
5.      Muzyczne uzależnienie


6.      Książkowe zaczytanie

źródło: empik.com
Kontynuacja powieści Arabska żona napisanej przez Tanye Valko, czyli Arabska córka, podobała mi się znacznie bardziej niż pierwsza część. Naiwna Dorotka już mnie tak nie irytowała, bo niewiele o niej było. Za to opisane było życie pierworodnej córki Doci - Marysii (Miriam), która wychowywana była przez żeńską część swojej arabskiej rodziny. Książka wciągała mniej niż pierwowzór, ale była za to dużo lepiej napisana. Pozostając w arabskim klimacie pokusiłam się o przeczytanie autobiografii kobiety nazywającej się Rania Al-Baz. Oszpecona to książka-pamiętnik autorki i kobiety, której smutna historia stała się sławna na cały świat i zapoczątkowała wiele zmian w mentalności Saudyjczyków. Polecam.  

7.      Filmowe objawienie

źródło: filmweb.pl
W tym miesiącu pokusiłam się o powrót do moich ulubionych polskich filmów. Kilera granego przez Cezarego Pazurę, nie muszę nikomu przedstawiać. Musiałam go obejrzeć z sentymentu, ale również dlatego, że mój narzeczony ciągle cytuje, co fajniejsze kawałki :) Kto nie zna Lejdis niech żałuje. Magdalena Różdżka, Edyta Olszówka, Izabela Kuna i hipnotyzująca Anna Dereszowska podbiły moje serce dzięki swoim przerysowanym kobiecym rolom. 

8.      Kulinarne objawienie
Łosoś!  Najbardziej smakuje mi w połączeniu z chrzanowym serkiem Almette.

9.      Podróżowe odkrycie
Po moich wielkich greckich wakacjach przyszedł czas na siedzenie w domu, ale znalazł się też weekend na odwiedzenie rodzinnego domu mojego narzeczonego i spotkania ze znajomymi. 

10.  Wrześniowe osiągnięcie
Rozpoczęłam ćwiczenia z Ewa Chodakowską i Skalpelem II. Do tego na poważnie zaczęłam pisanie mojej pracy inżynierskiej (w końcu zostały mi niecałe cztery miesiące). Może nie jest to nic spektakularnego, ale ja się cieszę :)

11 komentarzy :

  1. Świetne nabytki! :) Ten róż z Essence planuję kupić. Lejdis ostatnio oglądałam 2 raz w tv. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż jest naprawdę ciekawy i wbrew pozorom naprawdę niesamowicie napigmentowany. Ja się tego nie spodziewałam i przy pierwszym użyciu zrobiłam sobie plamę na policzku ;P

      Usuń
  2. Gratulacje dla narzeczonego! Na mnie nikt nie czekał pod drzwiami :P
    Piosenkę JT uwielbiam, ale wersje BA nie przypadła mi do gustu. Chłopaków śledzę na yt już od kilku lat i mają w "swoim" repertuarze kilka perełek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekażę gratulacje ;)

      Ja BA dopiero odkrywam ;) znalazłam ich właśnie dzięki temu coverowi :)

      Usuń
  3. Pomadka piękna:) i fajnie że nowy podkład się sprawdza, chętnie poczytalabym o nim więcej, bo może i mi kolor będzie pasowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O podkładzie na pewno napisze jak trochę go przetestuje :)

      Usuń
  4. Lepsze od Chodakowskiej jest Dance Central 3. Polecam oraz zachęcam do wspólnych ćwiczeń! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jeśli dopadnie Cię monotonią z Panią Chodakowską, polecam na jakiś czas Mel B i jej ćwiczenia na brzuszek, pośladki,nóżki bądź w ogóle trening całego ciała :) Warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Mel B ćwiczyłam brzuch i byłam bardzo zadowolona. Niestety w tej chwili potrzebuję raczej ćwiczeń bardziej ogólnorozwojowych niż skupiających się na konkretnej części ciała... Do Mel B na pewno wrócę ;)

      Usuń