Nowe 10 twarzy Lutego

piątek, 6 marca 2015 | 23 komentarze |
Co się stało?

źródło
Zamówiłam zaproszenia ślubne! Po wielu trudnych i mozolnych poszukiwaniach zaproszeń nie tyle ładnych, co wartych swojej ceny – bez dziecinnych cekinów, strzępiących się wstążek i latających kartek. Zrezygnowana ostatnią resztką sił zamówiłam ostatnie próbki. Hello Prints uwiodło mnie prostotą wzorów, a jednocześnie jakością wykonania i możliwością skomponowania całej papeterii. Ale o tym dokładnie napiszę w oddzielnym poście ze ślubnej serii.

Kolorowo-twarzowo


W tym miesiącu nie miałam wątpliwości z wyborem ulubieńca. Podkład Mac ProLongwear jest idealny - piękny kolor, trwałość, wykończenie. Jestem zauroczona.

Ciała pielęgnacja


Maska Al Latte Kallos gościła w mojej łazience przez parę dobrych lat, jednak od jakiegoś czasu bardzo trudno ją dostać. Okazuje się, że firma zmienia swój asortyment i nie tylko wycofała mojego dotychczasowego ulubieńca, ale wprowadziła również bardzo dużo ciekawych nowości. Jedną z nich jest bananowa maska do włosów o wspaniałym budyniowym zapachu, która sprawia, że moje włosy są gładkie, sypkie i przyjemnie dociążone.

Paznokciowo-lakierowo


W lutym moje paznokcie miały odpoczynek od kolorowych emalii, za to starałam się wspomagać ich odrastanie odżywkami. Jak zwykle niezastąpiona okazała się podkładowa odżywka Nail Tek Foundation II, która utwardziła płytkę i wspomogła proces regeneracji.

Pani gadżet


Pędzle GlamBrush darzę specyficznym uczuciem, o czym pisałam Wam tutaj. Z jednej strony pędzle mają fantastyczne i bardzo użyteczne kształty, tak jak T13, którego używam praktycznie codziennie. Z drugiej strony ich wykonanie i miękkość naturalnego włosia pozostawia trochę do życzenia. Niemniej zakochałam się w ostatniej nowości, czyli cudownym, niesamowicie mięciutkim pędzlu O15, który daje przepiękny rozdymiony efekt koloru nie drapiąc powieki. Nie mam drugiego pędzla, który byłby tak przyjemny w użyciu!

Nowościowo-zakupowo


Spełniłam jedno ze swoich pragnień na 2015 i przy okazji kupowania mamie pędzla zamówiłam sobie Eyebrow Stylist od Sleek (w końcu za przesyłkę płaci się raz). Wybrałam odcień Light, który wydawał się być najbardziej szary. Dla mnie jednak niewystarczająco, o czym napiszę Wam w oddzielnej recenzji.

Triki z Ameryki
Body-wraping to nie nazwa japońskiej metody masażu, ale skuteczny sposób na pozbycie się centymetrów w talii. Wystarczy posmarować się wybranym balsamem albo nałożyć ręcznie robioną maseczkę z alg morskich (algi/spirulina + woda), a następnie owinąć się folią spożywczą na czas oglądania filmu. Po 2 godzinach skóra jest bardziej napięta. Po miesiącu regularnego stosowania 2-3 razy w tygodniu, centymetrów jest mniej. Balsam + folię można zostawić na całą noc, ale najpierw sprawdźcie jak skóra reaguje na tego typu zabiegi.

Świat zapachów


Rokokoko z Maroko. Umówmy się, kolekcja Grand Bazaar z YC nie jest moją ulubioną, ale z sentymentu do kadzideł, które paliły się w moim pokoju w okresie gimnazjum/liceum skusiłam się na jeden wosk. Marokański olej arganowy pachnie mocno, intensywnie, pudrowo i korzennie. Nie przypomina mi orzechowego zapachu oleju, ale podoba mi się perfumowany aromat wypełniający pokój. Do tego zapach jest bardzo trwały.

Trochę kultury

źródło
W pierwszym momencie pomyślałam o tym, by napisać Wam parę słów o filmowym Mieście Kości, które nieoczekiwanie okazało się lepsze od książki. W ręce wpadła mi jednak książka Sarah Addison Allen – Słodki zapach brzoskwiń. Pozycja o tyle dziwna co magiczna i tak prosta jak skomplikowana. Nie znajdziecie w niej ambitnego studium charakterów bohaterów, ale wiele ciepła, trochę tajemnicy i ten tajemniczy zapach brzoskwiń. Polecam dla samej przyjemności czytania.

Coś ciekawego

źródło
Essiemaniaczki - Resort 2015 nadszedł! Jak zwykle kolekcja jest absolutnie przepiękna i fantastycznie skomponowana, jednak nie jestem w pełni przekonana, bo podobne odcienie mam już wśród swoich lakierów. 

23 komentarze :

  1. Właśnie zakupiłam tego bananowego Kalloska i jestem zachwycona jak na razie zapachem! <3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zaciekawiłaś mnie tym Eyebrow Stylist, czekam na recenzję :D

      Usuń
    2. Zapach jest fantastyczny, ale to co robi z moimi włosami jest jeszcze lepsze :)

      Recenzja się pojawi za jakiś czas, mam nadzieję, że jeszcze w marcu :)

      Usuń
  2. Zaproszenia bardzo ładne. Czekam na recenzje tego cuda ze Sleeka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaproszenia przykładowe, swoje pokażę jak dostanę ;)

      Na recenzję trzeba będzie chwileczkę poczekać, ponieważ dopiero zaczęłam testowanie :)

      Usuń
  3. Ciekawe czy metoda Body Wraping faktycznie daje efekty. Miałyśmy taki etap z dziewczynami w liceum, że ćwiczyłyśmy owinięte folią spożywczą. Uda faktycznie zmniejszały objętość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daje efekty :) Nawet po jednorazowym zastosowaniu widać różnicę. Nie wiem jak z ćwiczeniem w foli, bo bałabym się problemów ze skórą potem, ale może spróbuję :)

      Usuń
  4. Też korzystałam z notatnika Panny Młodej jeżeli dobrze widzę na zdjęciach:))) Bardzo ładne zaproszenia! Lubię taką elegancką i gustowną prostotę:))) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja notatnik mam, ale i tak w większości korzystam z formularzy w excelu :P Jednak planuję wszystko przepisać, żeby mieć pamiątkę na przyszłość :) Zaproszenia Hello Prints są naprawdę piękne w całej swojej prostocie. Już nie mogę się doczekać, aż przyjdą nasze :)

      Usuń
  5. Ta bananowa maska bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zaproszenia przepiękne!
    maskę bananową uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nasze będą jeszcze piękniejsze :)

      Usuń
  7. Zaproszenia są cudne! Uwielbiam oglądać takie rzeczy :)Czekam w takim razie na ślubną serię :) A co do BW to sama próbuję, ale trochę się boję:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że post o zaproszeniach szybko się pojawi :) Spróbuj, to trochę śmieszne uczucie, ale naprawdę się opłaca!

      Usuń
  8. Bananowego kallosa bym wyprobowala, a twoje zaproszenia są przecudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zaproszenia będą troszeczkę inne, ale mam nadzieję, że i tak się spodobają :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale moje docelowe dopiero się pojawią na blogu :)

      Usuń
    2. aaaa zrozumiałam że to już te z próbek wybrane, ale że szczegółowo osobno opiszesz :))
      ale już widziałam "te" i też bardzo mi się podobają

      Usuń
    3. Po publikacji posta zorientowałam się, że mogło to zabrzmieć tak, jakbym wybrała te zaproszenia pokazane w poście ;)
      Cieszę się, że moje docelowe też się podobają :)

      Usuń
  10. Bananowego Kallosa mam od niedawna i uwielbiam, pirknir pachnie! Mi ten olej arganowy z Yankee nie podszedl, chociaz palilam gorsze ;)
    A co do podkladu pro longwear... mialam probke i jakkolwiek go nakladalam, duzo, malo, srednio, z innymi pudrami, bez, odwrotnie ZAWSZE, ZAWSZE robil mi ciasto na twarzy... no way, nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie pachnie, ale też świetnie działa :)
      Ja ProLongwear stosuję od miesiąca i ani razu nie miałam na buzi ciasta, dlatego go uwielbiam, bo do tej pory miałam z tym problem. Do tego nie czuję go na twarzy, a dziewczyny często piszą, że jest ciężki. To zależy od stanu cery i tego co nakładamy pod podkład, ja stosuję zazwyczaj lekkie kremy o żelowej konsystencji, które szybko się wchłaniają, ale na filtrze sprawdził się równie dobrze :)

      Usuń
  11. Jejkuu jakie piękne zaproszenia :) wspaniałe !
    Też uwielbiam odżywkę Nail Tek. Bardzo pomogła moim paznokciom.

    OdpowiedzUsuń