New In Dots #1

wtorek, 23 czerwca 2015 | 18 komentarzy |
Upsik, ile to już czasu minęło odkąd pokazywałam Wam nowości, które się u mnie pojawiły. Wprawdzie jest to w pełni zrozumiałe, jako, że produkty do dzisiejszego posta zbierałam przez pół roku, ale mimo to uzbierało się ich na tyle dużo, że wyszedł mały tasiemiec. Nie lubię takich publikować i męczyć czytelników, dlatego podzieliłam te zakupy na dwie bardziej sensowne części.


Na pierwszy ogień produkty do twarzy kupione w drogerii internetowej oraz na promocji w Naturze. Szukałam lekkiego podkładu na co dzień, który miałby zastąpić mój niezawodny długotrwały Mac ProLongwear. Zdecydowałam się na Astor Perfect Stay w odcieniu 100 Ivory, który okazał się być perfekcyjnie dopasowany kolorystycznie. Niestety ciągnie mnie do tych mocno kryjących i długotrwałych, dlatego i Perfect Stay taki jest. W dalszym poszukiwaniu lekkiego dziennego mazidła skusiłam się na polecany CC Cream od Bourjois w odcieniu 31 Ivory, a żeby nie podróżował sam wzięłam mu do kompletu następne opakowanie mojego sprawdzonego korektora-kamuflaża z Catrice w najaśniejszm odcieniu 010 Ivory. Zapasy musiałam również uzupełnić jeżeli chodzi o mój ulubiony korektor HD z NYX w odcieniu CW 01 Percelain.


W wishliście na 2015 pisałam o produkcie do brwi, który chciałabym wypróbować w tym roku. Zdecydowałam się na zakup Eyebrow Stylist ze Sleek'a w odcieniu Light i szybko tego pożałowałam, o czym przeczytacie w następnym nie zakupowym poście. W ramach ratowania sytuacji dokupiłam Eyebrow Filler Catrice, który pojawił się nawet w moich ulubieńcach, a jakiś czas później zdecydowałam się na nowość z Maybelline - Brow Satin w odcieniu Dark Brow. Ostatecznie moje eksperymenty z brwiami zakończyłam na odkupieniu Color Tattoo w odcieniu Permanent Taupe, który do tej pory sprawdzał się rewelacyjnie.


Początek roku to również walka o fajny tusz, który byłby tańszą alternatywą dla mojego ulubionego High Impact. W ręce wpadały mi przede wszystkim tusze maki Essence - sprawdzony i lubiany przeze mnie I Love Extreme, nowość, która okazała się być naprawdę sensowna czyli Lash Princess, a także nie do końca udaną Pump No Clump, która znalazłam swoje miejsce w trzecim odcinku serii "Jestem na NIE". Kupując korektor NYX sprzedawczyni w Douglasie poinformowała mnie o dużych zniżkach na niektóre produkty i pokazała pełny koszyczek mniej i bardziej ciekawych kosmetyków, z których wygrzebałam sobie następny tusz do kolekcji, czyli Artdeco All in One Mascara za pół ceny. Jako, że to marka nowa w mojej kosmetyczce pokusiłam się również na chwaloną przez wiele dziewczyn bazę pod cienie, która zastąpi mi kończącą się bazę z Dax Cosmetics.


O serum Smart Custom Repair Clinique wspominałam przy podsumowaniu maja. Wracając z Gibraltaru przez Londyn dorwałam na lotnisku magazyn dla kobiet, który zawierał jako dodatek miniaturę tego fantatsycznego produktu. Nie mogłam sobie darować, więc zakupiłam gazetę, którą przez nieuwagę zostawiłam w samolocie. Dobrze, że wcześniej serum powędrowało do walizki ;) Pomadka Bell Colour Elixir 02 to eksperyment prosto z Biedronki, o którym pisałam Wam tutaj (klik klik), zaś fantastyczny pędzel przywędrował do mnie ze sklepu GlamShop. Model do oczu O15 GlamBrush spodobał mi się już w momencie zapowiedzi, dlatego nie czekałam zbyt długo z zakupem. Jest świetny!



Zdarzają mi się też zakupy produktów do włosów, mimo, że aktualnie walczę z nawracającym ŁZS, który udaje mi się zwalczać tylko szamponem z Ziaji. Chciałam jednak wygładzić trochę włosy silikonami, które wbrew pozorom pomagają moim kłaczkom i zdecydowałam się na komplet szamponu i odżywki z Dove - Nourishing Oli Care. Zakupiłam też następną maskę Kallos, które goszczą w mojej łazience od jakiś 4 lat. Tym razem zdecydowałam się na wersję czekoladową, która niestety nie spisuje się u mnie tak dobrze jak bananowa siostra.
edit: Pan Mąż kazał mi dopisać, że czekoladowa maska pięknie pachnie jak pudding czekoladowy! Najwyraźniej w naszym domu zostanie wprowadzony maskowy podział - czekoladowa dla Pana Męża i bananowa dla mnie ;)

Następna część moich półrocznych zakupów pojawi się na blogu pojutrze, więc serdecznie zapraszam do oglądania. Tymczasem napiszcie mi czy mieliście te kosmetyki i jak się u Was sprawdziły ;)

Pozdrawiam,
Kasia

18 komentarzy :

  1. Mam korektor Ny HD i świetnie sprawdza się jako baza pod cienie i tzw. czyścik tuż pod linią brwi:). Podkłady z Astor również lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, w tym celu go jeszcze nie stosowałam :) Uwielbiam go za to pod oczy i w okolice nosa, bo pięknie rozjaśnia i konturuje te partie twarzy :)

      Usuń
  2. Kamuflaż Catrice jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się skusić na ten korektor HD :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! To najlepszy korektor pod oczy jaki kiedykolwiek miałam!

      Usuń
  4. Ciekawe nowości :) Mam tą bazę pod cienie z Artdeco i jest naprawdę dobra, mam nadzieję że Ty również będziesz z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam taką nadzieję, bo moja obecna baza z Dax Cosmetics nie przekonała mnie do siebie...

      Usuń
  5. Uwielbiam maski z Kallosa :) Ciekawa jestem tego kamuflażu z Catrice :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamuflaż jest bardzo popularny ostatnimi czasy :) Ja go uwielbiam za krycie i ładne stapianie się ze skórą. Za mocno przypudrowany potrafi się jednak ważyć :(

      Usuń
    2. Które Maski z Kallosa już miałaś?

      Usuń
  6. Czekoladowa maska z czasem na pewno wpadnie w moje łapki ;) To tylko kwestia czasu bo wpadłam w Kallosy po uszy ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz myślę o zakupie wersji Blueberry, a Ty jakie już przetestowałaś?

      Usuń
  7. ja właśnie nie umiem się zdecydować na żadną maskę z Kallosa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zacząć od wersji Al Latte z serii Serical, moim zdaniem jest najlepsza :)

      Usuń
  8. CC z Bourjois bardzo polubiłam, ale za bazą z ArtDeco nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martwisz mnie tą bazą! Mam już dość Dax Cosmetics, którą wiele osób uwielbia a ja bardzo nie lubię. Miałam nadzieję na ciekawy produkt zastępczy. Za to, jak i Ty, polubiłam się z tym kremem koloryzującym :)

      Usuń