Nowe 10 twarzy Marca

czwartek, 16 kwietnia 2015 | 13 komentarzy |
Co się stało?

Nie ma co tu dużo mówić, najważniejszym wydarzeniem marca i jednocześnie pierwszego kwartału 2015 roku był powrót Pana Męża do domu po rocznym kontrakcie za granicą. Jednocześnie to był jeden z powodów mojej długiej nieobecności na blogu, chociaż nie jedyny. Dużo spraw osobistych związanych ze ślubem, zdrowiem i powrotem M. zaprzątało mi głowę, przez co brakowało mi czasu i energii do publikowania nowych postów. Chociaż w międzyczasie zrobiłam zdjęć na kilkanaście postów. Co z tego, skoro siadając do pisania nie umiałam złożyć sensownego akapitu. Musiałam się zresetować.

Kolorowo-twarzowo


Kosmetykiem marca okazał się produkt dość nieoczekiwany. Wielokrotnie zachwalany przez uwielbianą przeze mnie digitalgirl13 i wiele blogerek, puder Stay Matte musiał w końcu trafić w moje ręce. Razem z podkładem MAC, który trafił do ulubieńców lutego, tworzą duet idealny - piękny i trwały.

Ciała pielęgnacja


Marzec kulał u mnie pielęgnacyjnie, a to za sprawą problemów z cerą. Odstawiłam wszystko, czego używałam do tej pory i przestawiłam się na szare mydło i krem Pharmaceris z 10% kwasu migdałowego. Cera wraca do normy i delikatnie się złuszcza, a krem nie podrażnia. Sprawdza się naprawdę dobrze i myślę, że spokojnie mogę go porównać do mojego ulubionego Active Creme z SVR.

Paznokciowo-lakierowo


Wiosna nadeszła, nie tylko w pogodzie, ale również na moje paznokcie. Gdy słońce mocniej zaświeciło na paznokciach znów zakrólował idealnie wiosenny Mint Candy Apple.

Pani gadżet

Niestety ze względu na ograniczoną pielęgnację, zrezygnowałam też z wielu kosmetycznych akcesoriów. Nie chciałam Wam po raz kolejny pokazywać gąbki BB, czy szczoteczki Clarisonic, więc tę kategorię zostawiam otwartą.

Nowościowo-zakupowo


W marcu praktycznie nie kupowałam kosmetyków, za to wiosennie uzupełniałam szafę. Oprócz podstawowych szamponów i dezodorantów, zakupiłam krem do rąk z mojej ulubionej linii Alterra - Granat i aloes. Krem nie tylko świetnie pachnie, ale dobrze nawilża i szybko się wchłania, więc mogę go uznać za naprawdę udany zakup.  

Triki z Ameryki

Zdecydowałam się delikatnie rozjaśnić włosy, żeby zdjąć z nich szarawy odcień. Do farb nie chcę wracać, a z pasemkami czy chemicznymi rozjaśniaczami mi nie po drodze. Zdecydowałam się więc na rumianek. Po myciu 2-3 razy w tygodniu spryskiwałam włosy naparem z rumianku, a następnie suszyłam. Rumianek rozjaśnia sam z siebie, ale pomagają mu promienie słoneczne. Póki co efekt jest bardzo delikatny, ale już widać jaśniejsze pasemka, a kolor nabrał głębi.

Świat zapachów


Po długim leżakowaniu w szafce, na początku marca nareszcie wyciągnęłam dużą świecę Soft Blanket. Zapach, który łączy w sobie nuty wanilii, limonki i bursztynu ma przypominać zapach beztroskiego dzieciństwa i ulubionego niemowlęcego kocyka. Mi jednak kojarzy się ze spokojnymi wieczorami, kiedy po ciężkim sprzątaniu domu można nareszcie odpocząć i cieszyć się uporządkowaną przestrzenią ;)

Trochę kultury

źródło
 W podsumowaniu zeszłego roku wspominałam Wam o fantastycznych młodzieżowych trylogiach, których akcja się dzieje w dystropijnej przyszłości. Kolejna z nich doczekała się ekranizacji i nie mogłam sobie darować, żeby jej nie obejrzeć w kinie. Zbuntowana  to druga część serii Niezgodnej. Może trochę gorsza, tak jak było to w przypadku książki, jednak wszystkie wprowadzone zmiany w stosunku do wersji pisanej, sprawiają, że film jest ciekawy i wciągający nie tylko dla fanów serii.

Coś ciekawego

źródło
Trochę się pochwalę, bo naprawdę się cieszę z wygranej u Smieti. Trzy lakiery z wiosennej kolekcji Orly powinny już do mnie jechać. Nie mogę się doczekać, ponieważ kolekcja wybitnie mi się podoba.  

13 komentarzy :

  1. Tej metody z rumiankiem jeszcze nie znałam, ale z chęcią spróbuje biorąc pod uwagę ze już nie chce farbować włosów to może być dobre rozwiązanie :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt jest dużo delikatniejszy niż z zastosowaniem farby. No i nie do końca wiadomo czego się spodziewać, często przy rozjaśnianiu rumiankem pojawiają się rude tony. Jeżeli jednak się tego nie obawiasz, to spróbuj ;)

      Usuń
  2. O rumianku w tej wersji skuszę po raz pierwszy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten puder Stay Matte bardzo lubię, dobry i tani :)
    Muszę sobie kupić zapach Soft Blanket, ale raczej w formie wosku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam puder stay matte też go lubię :*
    jeju... ale ten lakier jest prześliczny, kocham taki odcień niebieskiego :*
    z fitrmy pharmaceris miałam jedynie podkład, który bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. roczny kontrakt za granicą :) o matko, to wcale Ci się nie dziwię, czekałabym już jak na szpilkach
    piękna jest ta wiosenna kolekcja ORLY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorszy był ostatni tydzień czekania :P Ale daliśmy radę.
      Mi też się bardzo podoba. Zastanawiałam się nawet nad zakupem, a tu taka niespodzianka :)

      Usuń
  6. o dziwo - chyba jestem jedną z nielicznych osób, która nigdy nie miała YC

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No YC rozprzestrzeniło się po blogowym świecie jak cholera (choroba, jak by co) ;) Dlaczego się nie skusiłaś? Nie lubisz zapachów w domu czy postawiłaś na inną firmę?

      Usuń
  7. Uwielbiam ten puder! Mam już chyba 3 opakowanie.. Cudowny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj jak musisz sie cieszyć z powrotu!!! No i zazdroszczę orly <3

    OdpowiedzUsuń