Meet Rosy

niedziela, 31 sierpnia 2014 | 14 komentarzy |
Poznajcie Rosy. Jedną z dziewczyn Catrice, która pojawiła się w limitce „Un, deux, trois” dostępnej w sieci Hebe. Rosy ma trzy wcielenia – lakieru, różu i pomadki, ale tylko ostatnie z nich skradło moje serce na tyle, bym zdecydowała się je zabrać do domu. 

Manicure || Dno i wodorosty

piątek, 29 sierpnia 2014 | 12 komentarzy |


Dzisiaj manicure, który występuje pod roboczą nazwą „dno i wodorosty”. Dlaczego? Robiłam go późno w nocy i dopiero rano zorientowałam się, że dobór kolorystyczny wyszedł mi trochę morsko, a wręcz błotniarsko. A przed oczami stanęła mi pani od matmy z podstawówki, która chuchając nam w twarz papierosowym oddechem syczała „dno i wodorosty, niżej niż dno i wodorosty”. Odnośnie naszej wiedzy, oczywiście. Jeżeli chodzi o manicure to wykorzystałam metodę z folią spożywczą, czyli Saran Wrap Manicure. Podstawą do zdobienia był lakier Essie In The Cab-Ana z kolekcji Resort 2013, a zdobienie wykonywałam lakierem Golden Rose Rich Color 36. Nastepnie całość pokryłam topem Glorious Aquarius z Essence. 

Walka na gąbki - Real Techniques czy Syis?

niedziela, 24 sierpnia 2014 | 25 komentarzy |


Gąbeczkowej epopei ciąg dalszy. Jakiś czas temu wychwalałam Wam pod niebiosa Miracle Sponge od Real Techniques. Około miesiąca po rozpoczęciu aplikacji podkładu gąbeczką RT, w ShinyBox’ie otrzymałam limitowaną edycję Make-up Blendera od firmy Syis. Ponieważ większość z Was również dostała różowe jajo zdecydowałam, że porównam obie gąbki.

Lily Lolo - love or hate

piątek, 22 sierpnia 2014 | 20 komentarzy |



Co się odwlecze to nie uciecze – jak to mawiają. I podkładowi Lily Lolo też się nie upiekło, mimo, że po roku pobytu w mojej kosmetyczce pojawiła się szansa na to, że prędzej skończę opakowanie niż zrecenzuję produkt. A recenzja nie pojawiała się z powodu naszej burzliwej relacji Love-Hate. Recenzja LL klasyczną nie będzie, bo to raczej opowieść o moich zmaganiach z tym podkładem.


Zaczynając od suchych faktów: podkład mam w plastikowym opakowaniu z sitkiem w starej szacie graficznej, czyli przezroczyste opakowanie z biało-szarym wieczkiem. Pojemność pudełeczka to 10 g, a ważność kosmetyku to 24 miesiące od daty otwarcia. Do mojej jasnej karnacji o ciepłej tonacji najlepiej dopasował się odcień Warm Peach.

ShinyBox sierpień 2014

środa, 20 sierpnia 2014 | 22 komentarze |


Już tak z tymi boxami bywa, że dużo się oczekuje, a potem schodzi z człowieka powietrze, kiedy po otwarciu pudełka nie ma efektu "wow". Gdy dzisiaj rano zobaczyłam zawartość pomarańczowego beGlossy z sierpnia zaczęłam się obawiać, czy Shiny, które miało trafić w moje ręce będzie chociaż w połowie tak fajne jak konkurencyjny box. Okazuje się, że niebieskie pudełeczko dostarczyło co najmniej tyle samo emocji co pomarańczowe.

Smerfetka?

poniedziałek, 18 sierpnia 2014 | 17 komentarzy |


Z początkiem tygodnia - kolorowo i matowo za sprawą lakieru Golden Rose, który pokazywałam Wam w poście o wakacyjnych zakupach. Lakier wypatrzyłam na kanale Red Lipstick Monster i tak mnie uwiódł jego kolor i efekt na paznokciach, że nie mogłam się powstrzymać przed zakupem. Tym bardziej, że mat od dawna nie gościł na moich paznokciach.

Wakacyjne zakupy

piątek, 15 sierpnia 2014 | 19 komentarzy |


Posty zakupowe nie są zbyt często publikowane na moim blogu. Ba, w 2014 nie opublikowałam nic zawierającego takie zakupowe zestawienie. Spowodowane jest to przede wszystkim tym, że staram się stawiać na minimalizm i nie mieć w szafce zapasów kosmetycznych. Jednak w te wakacje skusiłam się na zakupu kilku kosmetyków, z których tak się cieszę, że musiałam się z Wami podzielić.

10 twarzy Lipca

środa, 13 sierpnia 2014 | 12 komentarzy |


Wydarzenie miesiąca
Po moim kilkutygodniowym zniknięciu z blogosfery nikogo nie zdziwię twierdząc, że wydarzeniem lipca były moje długie wakacje. Nie tylko pod względem czasowym, ale i kilometrowym, bo w dwa tygodnie zrobiliśmy ich aż 3 tysiące :D Chcecie trochę zdjęć? :>

Kosmetyk kolorowy miesiąca


Pierwsze oszustwo w tym podsumowaniu. Nie znalazłam kosmetyku kolorowego, który podbił moje serce w tym miesiącu, ale ukochałam sobie produkt, który bardziej pasowałby do zajętej już kategorii „gadżet”. Wprawdzie nie jest to kosmetyk, a tylko płyn do czyszczenia pędzli Inglot, to jednak pędzle mają wiele wspólnego z kolorówką, co nie?