50 faktów o mnie

poniedziałek, 19 sierpnia 2013 | 1 komentarz |
 


1.      Naprawdę nazywam się Katarzyna Marika, to moje pełne imię, takie nadali mi na chrzcie, tak mam w dowodzie, tak się podpisuję. :) Przedstawiam się "Kaśka", chociaż bardzo nie lubię jak tak się na mnie mówi.
2.      W liceum koleżanki nazywały mnie Cheeky lub Margerita.
3.      Byłam wtedy feministką, na szczęście przestałam.
4.      Do tego pisałam wiersze. Nawet próbowałam napisać książkę.
5.      Przed maturą obejrzałam wszystkie 200 odcinków "Czarodziejki z księżyca". Ponieważ była to wersja japońska z angielskimi napisami mówiłam mamie, że to forma przygotowania do matury z angielskiego (chyba pomogło, bo miałam 98% z rozszerzenia :P).
6.      Kocham zwierzęta, wielokrotnie zastanawiałam się nad zostaniem weterynarzem, niestety nie jestem najlepsza z chemii i biologii.
7.      Za to staram się wspierać pieniężnie fundacje zwierzęce, kiedyś chciałabym mieć swoją.
8.      Z moim M. poznaliśmy się w grze internetowej, od 4,5 roku jesteśmy parą, a od prawie 3 lat mieszkamy razem.
9.      Jestem pragmatyczna w związku.
10.  Od ukończenia 19 roku życia pracuję i utrzymuję się sama. Jestem w pewien sposób dumna z siebie, że udaje mi się połączyć pracę, studia i dom.
11.  Nie mogłabym być kurą domową. Po paru dniach siedzenia w domu dostaję nerwicy.
12.  Lubię porządek i staram się go utrzymywać jak raz posprzątam, bo nienawidzę sprzątania.
13.  Notorycznie zalewam czymś klawiaturę. Średnio wymieniam ją co rok, bo jakimś dziwnym trafem przestaje działać.
14.  Przez 3 lata pracowałam w sklepie odzieżowym i czasami za tym tęsknię.
15.  Uwielbiam malować siebie i innych, szkoda, że tak rzadko fotografuje swoje starania, bo może jakoś by się to rozwinęło.
16.  Nienawidzę wyprzedaży, cudem udaje mi się coś kupić w promocyjnej cenie. Po prostu odrzuca mnie bałagan w sklepach.
17.  Uwielbiam sklepy internetowe, ale nie kupuję w nich butów, ponieważ mam bardzo niestandardową stopę.
18.  Kocham swój kraj i nie wyobrażam sobie wyjechania za granicę na stałe. Mogłabym tymczasowo mieszkać poza Polską, ale tylko w Londynie albo Paryżu.
19.  Nie lubię Ameryki, ale kiedyś chciałabym ją odwiedzić.
20.  Bardzo lubię programy podróżnicze i chyba nie ma na świecie miejsca, którego nie chciałabym odwiedzić.
21.  W tym roku mój AZS (atopowe zapalenie skóry) kończy 18 lat.
22.  Nigdy nic nie złamałam, nie nosiłam gipsu ani nie przebywałam w szpitalu.
23.  W wieku 15 lat wykryto u mnie wadę serca, a gdy skończyłam 18 lat lekarze orzekli, że taka moja uroda i nie ma się czym przejmować :P
24.  W grudniu miałam wyrywanego zęba na żywca. Dentystka twierdziła, że ze strachu wydaje mi się, że nie złapało mnie znieczulenie. Razem z mężem (tez dentystą) rwali zęba na żywca, razem z cięciem zęba i dłutowaniem. Teraz wpadam w panikę na samą myśl o ekstrakcji i wiem, że w razie konieczności jedynym rozwiązaniem będzie zabieg pod znieczuleniem ogólnym.
25.  Kiedy ludzie mnie nie znają uważają, że jestem wyniosła, w rzeczywistości jestem strasznie nieśmiała.
26.  Mój M. uważa, że jestem apodyktyczna.
27.  Nienawidzę rozpamiętywać i rozdrapywać ran. Coś się stało? Naprawione? Sprawa załatwiona.
28.  Bywam zazdrosna i potrafię się do tego przyznać. Nie jestem za to zawistna.
29.  Moim największym kompleksem są zęby.
30.  W gimnazjum nosiłam rude włosy. Odcień marchewa à la Ania z Zielonego Wzgórza.
31.  Długie włosy mi przeszkadzają, cały czas noszę je spięte. Nie zetnę, bo krótkie włosy przeszkadzają mi bardziej niż długie :P
32.  Od wielu lat po głowie chodzi mi tatuaż, ale podejrzewam, że nigdy go nie zrobię ze względu na AZS. Jeżeli bym robiła to w kształcie grzybka :)
33.  Generalnie jestem cicha, ale po alkoholu rozwiązuje mi się język.
34.  Nienawidzę rozmawiać przez telefon.
35.  Uwielbiam tańczyć, nawet chodziłam na kurs tańca w liceum.
36.  Nie lubię jak ktoś dotyka mnie swoimi stopami. Przechodzą mnie wtedy ciary.
37.  Umiem pływać, ale tylko na plecach i tylko w wodzie do szyi. Dalej nie wejdę.
38.  Jestem pizzo-maniakiem. Placek z sosem i dodatkami w każdej postaci!
39.  Za każdym razem, kiedy robimy domową pizzę, podjadam po kryjomu surowe ciasto.
40.  Uwielbiam kawę, a zaczęłam ją pić bo...
41.  Mam skrajnie niskie ciśnienie, przez to często jestem zmęczona i boli mnie głowa. Czasami jestem tak otumaniona, że potrafię wejść w ścianę.
42.  Nienawidzę rzeczy o czekoladowym smaku i zapachu. Mam wrażenie, że są okropne sztuczne, nawet jeżeli zawierają czekoladę w składzie (zarówno kosmetyki jak i jedzenie). Czekolada tylko w tabliczce i najlepiej gorzka.
43.  Jestem zodiakalnym rakiem i to widać :P
44.  Uwielbiam bajki Disney'a, chciałabym podkładać kiedyś głos pod jedną z ich produkcji.
45.  Nie boję się latać i kocham samoloty. Strasznie kocham. Zamierzam aplikować na kontrolera lotów w najbliższej rekrutacji.
46.  Lubię uczyć się języków. Uwielbiam wręcz, dlatego po francuskim zamierzam nauczyć się hiszpańskiego i włoskiego.
47.  Nałogowo czytać zaczęłam w trzeciej klasie podstawówki. W czwartej klasie po raz pierwszy przeczytałam "Pana Tadeusza".
48.  Czytam również romansidła, są świetnym relaksem, bo nie wymagają za dużo myślenia :P
49.  Cenię ciężką pracę i wiem, że nic nie ma za darmo. Bardzo nie lubię ludzi, którzy uważają, że należy im się zapłata za nic.
50.  Moim największym marzeniem jest mieć rodzinę, w sensie męża i dzieci, mam nawet wybrane imiona. Niestety mój M. jakoś się nie zbiera do pierdzionków, oświadczyn i tego typu rzeczy.

Ja właśnie jestem w samolocie do Grecji. Po powrocie obiecuję relację zdjęciową. Trzymajcie się ciepło :)

Wakacyjne kosmetyki cz. II - kolorówka

niedziela, 18 sierpnia 2013 | 2 komentarze |


Kontynuując temat z wczoraj przedstawiam drugą część mojej wakacyjnej kosmetyczki, czyli kolorówkę. W tym roku stawiam na kolory i lekki makijaż mineralny, dlatego towarzyszyć mi będą produkty Lily Lolo i ulubiona paletka Sleek'a - Monaco. Na basen biorę BB krem, który pokazywałam wczoraj, korektor Bell i tusz Miss Sporty...




Z kosmetyków do makijażu twarzy wybieram pewniaki i ostatnich ulubieńców. Podkład Warm Peach Lily Lolo i żółty korektor Peep'O. Z korektorów biorę ze sobą jeszcze zielony 61 z Inglota i korektor mineralny Medium z Annabelle Minerals (świetnie kryje). Do utrwalenia korzystać będę z pudru transparentnego Essence Fix&Matte. Do konturowania zabieram ulubiony ostatnio bronzer Catrice z limitki Cucuba oraz rozświetlacz Mary-Lou Manizer. W wakacjach będą towarzyszyć mi trzy róże - ulubieńcy: Cream Soda Mac'a, Mirrored Pink Sleek'a i Shy Blush z Mary Kay. Do ust postawię na pomadki Inglota z serii Colour Play oraz produkty L'Oreala: Shine Caresse w odcieniu 102 Romy i Rouge Caresse w odcieniu 04 Rose Mademoiselle. 



W kosmetykach do makijażu oczu nie mogłabym pominąć mega trwałych cieni w kremie Maybelline Color Tatoo w dwóch odcieniach: broązowym On and on bronze oraz turkusowym Turqouise Forever, a także bazy pod cienie Hean. Nie mogłam też zapomnieć o paletkach Sleek'a - mój egzotyczny ulubieniec Monako oraz wielofunkcyjna Oh So Special. Z kredek wybrałam Catrice do brwi, turkusową Sephory, kobaltową Rimmela, brązową Essence i cielistą Essence na linię wodną. Do brwi biorę także korektor Delia. Rzęsy tuszować zamierzam tuszem Miss Sporty Volumythic 3D. Jakby zachciało mi się kreski to namaluję ją wodoodpornym eyelinerem Essence. Cienie pod oczami przykryję ulubionym ostatnio korektorem Bell Multi Mineral.

To by było na tyle, jeżeli chodzi o moją kosmetyczkę wakacyjną. Jak wygląda Wasza wakacyjna kolorówka? Stawiacie na kolory czy na stonowane makijaże?

Pozdrawiam,
Kasia

Wakacyjne kosmetyki cz. I - pielęgnacja

sobota, 17 sierpnia 2013 | 2 komentarze |


Sezon urlopowy w toku. Ja też wyjeżdżam. A ponieważ bardzo lubię czytać posty o wakacyjnych kosmetyczkach postanowiłam, że pokażę Wam swoją. Dzisiaj pierwsza część - pielęgnacyjna. Razem z moim M. zdecydowaliśmy, że postaramy się nie brać za dużo rzeczy, żeby nie przeciążać walizki, dlatego szamponu, odżywki do włosów i kremów z filtrem będziemy używać wspólnie. A jak uda nam się zużyć i wyrzucić puste opakowania to tym lepiej, bo będzie wolne miejsce na jakieś pamiątki ;) 




Do włosów zabieramy szampon i odżywkę Ultra Doux z serii "Sekrety Prowansji" (promocja w Biedronce ;) ). Do mycia ciała olejek do mycia Isany z melonem i gruszką, a do pielęgnacji balsam BBW Pink Chiffon. Ja musze oczywiście wspomagać swój cellulit i zabieram serum wyszczuplające Eveline. Dodatkowo serum świetnie chłodzi, więc jest idealne na upały. Z filtrów do ciała zabieramy Capital Soleil Vichy z filtrem 50+ i Sun Ozon Med SPF 25. Na zdjęciu zaplątał się też antyperspirant Garniera.



Jeżeli chodzi o pielęgnację twarzy, to w moim przypadku rządzi La Roche-Posay. Anthelios XL w wersji klasycznej i żel-kremu, będą chroniły moją twarz przed promieniami słońca. Stary Anthelios jest już na wyczerpaniu i kończy mu się data ważności, więc możliwe, że zostanie zużyty także do ciała. Jako bazę makijażową zamierzam używać kremu BB z Eveline. Przed snem resztki makijażu zamierzam zmywać płynem z Garniera, a następnie czyścić żelem antybakteryjnym Nuno z Ziaji. Opaloną skórę ukoi woda termalna z La Roche-Posay. Na noc biorę dwa produkty: samo robione serum z kwasem hialuronowym, olejkiem z dzikiej róży i olejkiem grejpfrutowym, a także Effeclair Duo.



Dłonie pielęgnować zamierzam kremem L'Occitane z masłem shea, a stopy kremem Neutrogeny. Wakacyjne zapachy, które pojadą ze mną w podróż z mgiełka zapachowa Bath&Body Works z linii Pure Paradise oraz perfumy Yves Rocher z serii Les Plaisirs Nature o limitowanym zapachu jeżynowym. 

Jak wyglądają Wasze pielęgnacyjne kosmetyczki wakacyjne? Co koniecznie musicie ze sobą mieć?

Pozdrawiam prawie wakacyjnie,
Kasia