Look prosto z komunii

wtorek, 28 maja 2013 | 9 komentarzy |


Niedziela powitała nas słonecznym porankiem i wyższą temperaturą. Całe szczęście bo był to dzień komunii mojego młodszego brata. Z tej okazji postanowiłam założyć moją nową pseudo-skórzaną spódnicę. Świetnie skomponowała się z miętową marynarką z "odzysku" (moja mama chciała ją wyrzucić, a ja zdecydowałam się przygarnąć niechciany ciuch ;) ). Do tego czarna koszulka z koronkowymi rękawkami i czarne szpilki oraz torebka.






Tutaj widać jak prezentowała się koszulka, a także makijaż i paznokcie. W makijażu pokusiłam się o lekkie fioletowo-różowe smoky z delikatnym konturowaniem bronzerem i ulubionym różem od Sleeka - Mirrored Pink. Usta nude. Na paznokciach za to Peach Daiquiri od Essie :)

Miałam szczęście, że pogoda dopisała, bo inaczej spódnica musiałaby ustąpić na rzecz spodni, a nie jest łatwo skomponować strój jak wciąż nie wygląda się najlepiej w większości rzeczy w swojej szafie. No, ale pracuje nad tym ;)

 Szczęście miał też mój brat, który razem ze swoimi młodszymi gośćmi mógł śmigać po dworze dookoła restauracji, a starsi goście mogli cieszyć się pogodą na tarasie nad Wisłą. Jedzenie było pyszne, pogoda dopisała, a mój brat bardzo zadowolony (między innymi z mnóstwa prezentów), więc niedzielę zaliczam do udanych.

Jak Wam minął weekend?

Finał urodzinowych promocji z Hebe

środa, 22 maja 2013 | 14 komentarzy |


W Hebe następne promocje na poszczególne marki. Od jutra trwa "Finał urodzinowych promocji" z okazji drugich urodzin drogerii Hebe. Każdego dnia będzie szansa na zakup produktów z marki objętej promocją z 40 % zniżką. Ja powiem szczerze, że tym razem raczej nie skorzystam, ponieważ Revlon nie jest objęty promocją, a bardzo chciałabym następny odcień balsamu Just Bitten Kisseable. A Wy? Zajrzycie do Hebe? Planujecie zakupy?








Wszystkie zdjęcia pochodzą z newslettera drogerii.

Gatsby? What Gatsby?

poniedziałek, 20 maja 2013 | 1 komentarz |


Niekosmetycznie, ale nie mogłam się oprzeć, żeby nie napisać Wam o czymś, co wbiło mnie ostatnio w fotel i spowodowało przyspieszone bicie serca. Mowa o Wielkim Gatsbym, ostatnim dziele Baza Luhrmanna, znanego z takich filmów, jak „Romeo i Julia” czy „Moulin Rouge”. 142 minuty, z których każda jest jak afrodyzjak. 

Film wielki, jak Gatsby. Przerysowany, pełen przepychu, zrobiony z rozmachem, niesamowicie zachwycający. Jedni pokochają, inni znienawidzą, co widać po skrajnych recenzjach. Nie każdemu bowiem podoba się połączenie nowoczesnej muzyki ze scenami typowymi dla tamtej epoki, ani macosze podejście do adaptacji. Uważam, że takie „pomieszanie z poplątaniem” przybliża współczesnemu widzowi charakter życia nowojorczyków sprzed kryzysu, ich upojenie życiem i absolutny materializm, wręcz nihilizm. W tym całym blichtrze kręci się Gatsby, dla którego pieniądze są tylko środkiem do osiągnięcia celu, jakim jest życie w miłości. Jednak to nie miłość jest najważniejsza w całej historii, tylko główny bohater ogarnięty obsesją przeszłości. Wzrok przyciąga również specyficzna relacja łącząca Gatsbiego i Nicka Carrawaya. Ja uwielbiam zarówno „szołmeński” styl reżysera, jak i rewelacyjną grą aktorską Leonardo DiCaprio i nielubianego przeze mnie dotychczas Tobeya Maguirea, dla których inni aktorzy stają się tylko tłem. 

„Wielki Gatsby” to audiowizualne uniesienie dla współczesnego widza. Film jak i soundtrack serdecznie Wam polecam i czekam na Wasze komentarze i wrażenia z seansu.

A dla spragnionych odrobiny Gatsbiego trailer i moja ulubiona piosenka z filmu ;)



Różowo-cukierkowo-piaskowo

czwartek, 16 maja 2013 | 23 komentarze |


Must have na lato 2013? Piaskowy lakier z nowej serii Golden Rose - Holiday w odcieniu Barbie-różu. 

Swoją piaskową przygodę zaczęłam od brzoskwinki o numerze 66 i zachwyciłam się nią do tego stopnia, że skusiłam się na następny kolor. Padło na 62, czyli różowe i niebieskie brokatowe drobinki zatopione w intensywnie różowej pół-transparentnej bazie. W buteleczce kolor  jest uroczy, ale na paznokciach ukazuje całą swoją niebanalną urodę. W zależności od kąta padania światła lakier jest raz bardziej matowo-różowy, a raz połyskujący srebrem i błękitem. Cudeńko na lato, kiedy mamy dużo słońca. Piaskowy efekt wzmaga jeszcze dwu-kolorowy efekt. A jak "cukrowa posypka" się znudzi można go pomalować trochę gęstszym topem, żeby otrzymać efekt tafli i mamy przepiękny duochromatyczny lakier. 

Właściwości takie, jak w przypadku numerka 66. Lakier jest rzadki, nie widać w nim piasku. Dobrze sie rozprowadza dzięki szerszemu pędzelkowi. Niesamowicie szybko schnie, ale do pełnego krycia potrzebne by były 3 warstwy, albo jednobarwna baza. Trwałość 3-4 dniowa. Do kupienia stacjonarnie i on-line na stronie Golden Rose za 12,90 zł. 

A teraz czas na duuuuużo zdjęć, na których próbowałam uchwycić jak pięknie lakier mieni się w słońcu.







Jak Wam sie podoba?

Ja zakochałam się w tym lakierze. Paznokcie Barbie będą mi często towarzyszyć tego lata. Mam tylko jedną maluteńką prośbę: Golden Rose zróbcie taki odcień w serii Rich Color!! Proszę, proszę, proszę!!

Kisses,
Kasia ;)

Cukrowo-piaskowa posypka

wtorek, 14 maja 2013 | 9 komentarzy |


Piaskowe lakiery nie podbiły mojego serca od razu. Obawiałam się „haczenia”, denerwującej tektury i wielu innych rzeczy. Stopniowo jednak przekonywałam się do nich oglądając tysiące zdjęć w Internecie. Niestety OPI były za drogie, a P2 czy Barry M trudno osiągalne. A teraz mamy tanie i łatwo dostępne piaski Golden Rose, z których przynajmniej jeden musiał trafić w moje ręce. Padło na piękny brzoskwiniowy odcień.

W buteleczce wygląda jak zwykły rzadki lakier o pomarańczowo-brzoskwiniowym zabarwieniu. Na paznokciach wychodzi z niego delikatny róż. Nakłada się bardzo wygodnie dzięki szerszemu pędzelkowi, schnie szybko i tworzy ładny efekt „cukrowej posypki o matowym wykończeniu” (dokładnie tak, jak twierdzi producent). Bardzo bałam się, że drobinki będą zaczepiać o ubrania i denerwować. Początkowo tak było, ale bardzo szybko drobinki się „ścierają” pozostawiając gładkie brzegi paznokci. Dodatkowo wydaje się bardzo trwały, bo lakier noszę już trzeci dzień i nie widać nawet startych końcówek. Lakiery do kupienia są w salonach i wyspach Golden Rose oraz sklepie on-line za cenę 12,90.



To zdjęcie najlepiej oddaje kolor :)

A Wy co sądzicie o piaskowym/cukrowym efekcie? Podoba się? Miałyście styczność z takimi lakierami? Mi podoba mi się bardzo i definitywnie skuszę się na więcej. Na pewno trafi do mnie odcień 62 i 61 ;)

Pozdrawiam,
Kasia