Essie-kolekcja

piątek, 4 kwietnia 2014 | 28 komentarzy |


Jestem Essie-uzależniona. Od momentu, kiedy kupiłam swoje pierwsze lakiery – Mint Candy Apple i Peach Daiquiri, moje zauroczenie tą marką jest podtrzymywane przez niepowtarzalne kolekcje kolorystyczne pojawiające się kilka razy do roku. Ponieważ moja kolekcja troszeczkę się rozrosła i w tej chwili obejmuje 17 lakierów zarówno ze stałej kolekcji, jak i edycji limitowanych postanowiłam Wam pokazać moje zbiory.



Na pierwszy ogień beże, róże, czerwienie. 

od lewej: Coctails&Coconuts, Miss Fancy Parts, Sugar Daddy, Virgin Orchid, Boom Boom Room, Peach Daiquiri, Come Here!, Tart Deco, Resort Fling


Coctails&Coconuts – lakier z limitowanki Resort 2014. Klasyczny piaskowy beż ze srebrno-błękitnym shimmerem. Bardzo elegancki i kobiecy. Pokazywany tutaj.

Miss Fancy Pants – wchodził w skład limitki – Stylenomics na jesieni 2012 roku. Podobno dupe sławnego Chinchilly. Dla mnie to piękna kremowa szarość z ciepłą brązową nutą. Lakier zimowo-jesienny, ale ja go lubię nosić nawet wiosną. Solo jest bardzo elegancki, z fajnym nawierzchniowym topem dostaje pazura. Swatche tutaj.

Sugar Daddy – najmłodszy Essiak w mojej kolekcji. Bardzo rozbielony pół-transparentny róż idealny do frencza. Świetny solo, jako, że daje efekt ładnych zadbanych paznokci i dłoni. Jeden z trzech lakierów wciąż nie pokazywanych na blogu. Ale niedługo pokażę ;)

Virgin Orchid – lakier, przed którym mocno się broniłam. Jest jednak przepiękny – róż ze złotym połyskiem, który moim zdaniem nie jest ani typową perłą, ani shimmerem. Drugi z lakierów, których jeszcze nie pokazywałam i jedyny w mojej kolekcji pełnowymiarowiec z amerykańskim pędzelkiem.


Boom Boom Room  - bardzo neonowy róż pochodzący z neonowej kolekcji Essie z zeszłego roku. Bardzo kremowy, bardzo intensywny i bardzo trwały. Mój ulubiony kolor na lato. Pokazywałam Wam go tutaj.

Peach Daiquiri – lakier, który nigdy mnie nie zawiódł trwałością kremowością i szybkim wysychaniem. Letni pewniak, bo zawsze wygląda przepięknie, zarówno na dłoniach, jak i na stopach. Idealna, soczysta malina towarzyszyła mi na wakacjach, imprezach i w trakcie zaręczyn! Kliknijcie tu i tu ;)

Come Here! – koral z limitki Resort 2013. Przepiękny klasyczny, intensywnie kremowy odcień. Na zdjęciach wydaje się podobny do Peach Daiquri jednak Come Here! ma czerwone i pomarańczowe nuty, których brak w poprzednim lakierze. Przepięknie się prezentuje na opalonych dłoniach. Pokazywany tutaj.

Tart Deco – następny kultowy lakier Essie. Intensywna, kremowa brzoskwinia z różowymi pontonami. Świetny na lato, bo naprawdę fajnie wygląda na opalonych dłoniach, stopach z resztą też :P Ostatni z niepokazywanych na blogu, ale jest to odcień tak popularny, że znajdziecie mnóstwo jego zdjęć w Internecie.

Resort Fling – flagowy lakier z kolekcji Resort 2014. Na zdjęciach bardzo podobny do Tart Deco, w rzeczywistości jest znacznie bardziej pomarańczowy i w przeciwieństwie do kremowego TD ma żelowe wykończenie. To z resztą jedyny mój lakier Essie z takim wykończeniem. Pokazywany tutaj.

Następne w kolejce są wszystkie mniej standardowe odcienie, czyli wszelkie zielenie i niebieskości, zapowiadane jednak przez jedyny fiolet w mojej kolekcji.

od lewej: Under Where?, In The Cab-Ana, First Timer, Mint Candy Apple, Find Me An Oasis, Bikini So Teeny, Butler Please, Under The Twilight


Under Where?  - lakier z kolekcji Resort 2013, którego się bardzo bałam, a okazało się, że nie było czego. Lila fiolet, który ma na tyle dużo ciepłych tonów, że nie daje efektu trupich paznokci. Ma kremowo-żelkowe wykończenie, ale nakłada się świetnie, jak typowy krem. Pokazywałam go Wam tutaj.

In The Cab-Ana – lakier, dla którego kupiłam kosteczkę miniaturek Resort 2013. Turkus idealny, głęboki, morski, z perfekcyjną równowagą tonów zielonych i niebieskich. Letni must have pokazywałam tutaj.

First Timer – najsłabszy lakier z kolekcji Resort 2013. Trudny w aplikacji, trwałości, schnięciu i kolorze. Bo kolor strasznie się zmienia pod wpływem topu nawierzchniowego. Powiem szczerze, że do tej pory miałam go na paznokciach całe dwa razy, bo po prostu nie chce mi się z nim męczyć. Ale na zdjęciach wyszedł super, zobaczcie tu. Lakier, który sam się photoshopuje.

Mint Candy Apple – mój ulubiony lakier Essie. Kremowa pastelowa mięta idealna. Nie zielona, nie niebieska, miętowa. Z resztą to jedyny miętowy lakier, który mi się spodobał na tyle, że zdecydowałam się go kupić. Żaden inny nie był tak piękny. Swatche pokazywałam Wam tutaj.


Find Me An Oasis – następny lakier z kolekcji Resort 2014. Podbija serce swoim przepięknym, nie nachalnym kolorem. Niestety nie należy do najłatwiejszych w aplikacji. Więcej o nim tu.

Bikini So Teeny – lakier z letniej kolekcji z 2012 roku. Brudny błękit ze srebrno-błękitnym shimmerem. Idealnie się prezentuje na opalonych dłoniach. Kupowałam na allegro, pomimo głosów, że jest to jeden z podrabianych lakierów tej firmy. Jeśli to podróba, to świetna, bo ja nie zauważam różnicy pomiędzy nim, a lakierami kupowanymi np. w Super-Pharm.  Pokazywałam go Wam tutaj.

Butler Please – lakier z zimowej limitki z 2012, w którym najpierw pokochałam za nazwę, a dopiero później za kolor. Ale to jaki kolor! Głęboki, intensywny, wręcz wibrujący. I bardzo, bardzo kremowy. Butler Please to taki kobalt idealny. I to nie tylko na lato. Sami zobaczcie tu.

Under The Twilight – lakier z kolekcji Resort 2014 został na deser. Zaraz po Coctails&Coconuts najbardziej udany w tej limitce. Bardzo głęboki granat z fioletowymi podtonami. Niesamowicie kryjący, o kremowym wykończeniu. Do obejrzenia tutaj.

To wszystkie lakiery Essie, które mam w kolekcji. Czy macie któryś z nich u siebie? Cierpicie na Essie-uzależnienie, czy jeszcze Was nie dopadło? Może jakiś kolor szczególnie przypadł Wam do gustu i planujecie jego zakup?
Pozdrawiam,
Kasia

28 komentarzy :

  1. Nic tylko pozazdrościć takiej kolekcji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się Essie marzą, ale na razie żadnego jeszcze nie mam... Są takie piękne, że nie wiem na co się zdecydować :P

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam aż 8 essiaków ale do szczęścia brakuje mi fiji :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam jeden i przepadam za nim będe polowała na jakieść promocje by zakupić jeszcze jakieś kolorki

    miętowy najładniejszy

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, niesamowita kolekcja :) Nie umiem zdecydować który podoba mi się najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pokaźna kolekcja, ja z Essie nie miałam jeszcze żadnego lakieru. Na początku jakoś mnie nie kusiły, ale teraz jestem bardzo ciekawa tych lakierów.

    OdpowiedzUsuń
  7. imponująca kolekcja ;) piękne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale zazdro :( Piękne kolory!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezła kolekcja ! Piękne odcienie miętusków ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo nieee :( kolejna ma takie kolekcje i się chwali, a ja patrzę i marzę o Essie :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny zbiór :) wyjątkowo spodobał mi In the Cab-ana ( o dziwo, bo wolę te zgaszone kolory )

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolory cudowne. Muszę powiedzieć, że te lakiery trochę mnie rozczarowały. Spodziewałam się czegoś więcej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Staram się nie powielać kolorów lakierów, bo mam ponad drugie tyle lakierów innych firm. Dlatego z Essie wybieram już takie odcienie, którym naprawdę nie mogę się oprzeć :) Staram się zachować rozsądek w całym uzależnieniu :)

      Usuń
  13. Nooo ja to wiadomo, że jestem Essiemaniaczką :D Masz bardzo ciekawą kolekcję - wybrałaś dużo bardzo ładnych i udanych kolorów! W całości popieram Twoje uzależnienie i mocno mu kibicuję :))

    P.S. Ja też zaczęłam moją kolekcję od Mint Candy Apple :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ale się złożyło :) Ja do teraz uważam, że to jeden z najpiękniejszych kolorów Essie :)

      Usuń
  14. Wspaniały zbiorek, podobają mi się kolory Twoich lakierów, sama bym chętnie takie nosiła na pazurkach. Ja jak do tej pory mam tylko jeden lakier Essie miętowy mint candy apple, który polubiłam za trwałość i szybkie schnięcie. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo sympatyczna kolekcja, dużo soczystych kolorków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszczę kolekcji, wszystkie kolory w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. marzy mi się mięta! ponoć najpiękniejsza mieta wśród lakierów!

    OdpowiedzUsuń
  18. z tych wszystkich mam tylko Virgin Orchid, ale planuję niedługo rozszerzenie swojej kolekcji m.in. o miętuska ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ale ich dużo.... *.*
    wszystkie takie piekne <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękną masz kolekcję :) Ja również uwielbiam Essie, kilka z Twoich kolorów wpadło mi w oko, planuję zakup małych wersji Coctails&Coconuts oraz Find Me An Oasis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Find Me An Oasis to piękny kolor, ale koszmarna aplikacja, więc warto się zastanowić czy na pewno chce się wydać kasę na taki lakier...

      Usuń
  21. Pokaźna kolekcja :) Lecę pooglądać poszczególne swatche :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Obejrzałam z przyjemnością. Jeśli masz ochotę to tu jest link do mojej kolekcji, która też pewnie będzie się rozrastać :) http://satynoweusta.wordpress.com/2014/04/09/moja-kolekcja-essie/

    OdpowiedzUsuń
  23. piękna kolekcja :) sama mam kilka esiaczków, ale żaden mi się akurat nie powtarza :)
    w tym momencie na paznokciach króluje go ginza :)

    OdpowiedzUsuń