10 twarzy Stycznia ;)

niedziela, 2 lutego 2014 | 25 komentarzy |
Wydarzenie miesiąca
Chyba nikogo nie zdziwię, kiedy napiszę, że wydarzeniem mojego miesiąca było skończenie mojej pracy inżynierskiej i zaliczenie wszystkich przedmiotów. Cieszę się z tego tym bardziej, że w połowie stycznia naprawdę miałam wrażenie, że nie zdarzę z tym wszystkim. Udało się, ale kosztem kilku nieprzespanych nocy (swoją drogą szykuję post z radami jak wyglądać świeżo po zarwanej nocy ;)).

Kosmetyk kolorowy miesiąca



Nie jest to paletka Garden of Eden. Szczerze? Nawet nie miałam czasu na przetestowanie jej, bo moje oczy nie nadawały się do podkreślania ich cieniami. Za to w styczniu stawiałam na mocne usta. Najlepiej piękną czerwienią Red 2000 z serii pomadek Ultra Colur z Avon’u.

Kosmetyk pielęgnacyjny miesiąca



O pierwszeństwo w tym wypadku walczył peeling z Organique i zestaw Satin Hands z Mary Kay (który z resztą przegrał w pielęgnacji rocznej z Anthelios XL). Nadeszła i jego pora. Wygrała pielęgnacja dłoni, bo zestaw ten wielokrotnie uratował moje dłonie przesuszone przez minusowe temperatury i ostry wiatr oraz nieszczęsne mydło Bath&Body Works. Bezsprzecznie to jest jeden z tych kosmetyków, których cena mnie absolutnie nie boli. 150 zł? Proszę bardzo, za takie działanie! Więcej o Satin Hands już wkrótce w recenzji ;)

Zakup miesiąca



Peeling cukrowo-mleczny z Organique. Świetnie  zdziera martwy naskórek, wygładza i delikatnie nawilża (dzięki zawartości olejków). Skóra jest mięciutka, gładka, jedwabista. I ten zapach śmietankowego budyniu! A czemu tak się cieszę z zakupu? Bo Organique sprzedaje niektóre swoje produkty na wagę i nie musiałam kupować pełno wymiarowego opakowania. Swoją drogą kupowanie na wagę wychodzi taniej niż kupienie fabrycznie zamykanego opakowania.

Gadżet miesiąca



Gumowa rękawica do masażu z Rossmanna, która służy mi do… mycia pędzli ;) Sprawdza się rewelacyjnie, bo mycie jest szybkie, skuteczne (nawet w przypadku wodoodpornych produktów) i przyjemne.

Trik miesiąca



Prosty i przyjemny. Kiedy wiem, że czeka mnie ciężka noc, na twarz nakładam maseczkę. Staram się używać takich, które pozwolą mi jednocześnie się uczyć. Na zdjęciu maseczka w płacie, która zapewnia 20 minut regeneracji zarówno skóry jak i sił do działania ;)

Zapach miesiąca


źródło
Midnight Oasis! Przepiękny, przecudowny, męski i intensywny zapach wypełniający całe mieszkanie. To chyba pierwszy zapach, na który uwagę zwrócił mój narzeczony twierdząc, że naprawdę ładnie pachnie (uwierzcie, to jest nie lada komplement!). Zapach „upadłego mężczyzny” (określenie mojego M.) podbił moje serce i jedzie już do mnie w postaci małej świeczki.

Książka miesiąca


źródło
Tak właściwie to – książki. Igrzyska śmierci, W pierścieniu ognia i Kosogłos. Znacie uczucie swego rodzaju niepokoju, niedosytu, wzburzenia po przeczytaniu książki? Taką myśl, która plącze się po głowie i nie pozwala zapomnieć o bohaterach? To właśnie ta trylogia zapewnia taką dawkę emocji. Wystrzegałam się jej jak mogłam, bo wiedziałam, że jak zacznę czytać, to nic nie będzie się liczyło i będę musiała skończyć. Pomimo braku czasu, uległam i w 2 dni przeczytałam wszystkie 3 książki i wiem, że sięgnę po nie jeszcze nie raz. Tym bardziej, że w tym roku planowana jest premiera ekranizacji Kosogłosa.

Film miesiąca


źródło
Kolor zbrodni z Samuelem L. Jacksonem i Julianne Moore, który po raz kolejny miałam okazję zobaczyć, tym razem w telewizji. Chociaż zbiera sporo niepochlebnych opinii, dla mnie jest rewelacyjny, szczególnie dzięki jego wielowymiarowość - pod pozorem walki o odnalezienie dziecka, ukazane są problemy rasowe. 

Słowo miesiąca
Samozaparcie, bo to ono pomagało mi się poradzić sobie ze wszystkimi obowiązkami.

25 komentarzy :

  1. ohh a ja poległam w ekranizacji Igrzysk i naprawdę chcę przeczytać te książki, ale najpierw matura.. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki warte przeczytania. Ekranizacja nie dorasta im nawet do pięt. Używałam kiedyś maski oczyszczającej z MaryKay i kuszą mnie inne produkty. Jednak na razie nie mogę sobie na nie pozwolić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem produkty Mary Kay są przereklamowane i stanowczo za drogie. Miałam styczność zarówno z kolorówką, jak i produktami pielęgnacyjnymi i zestaw Satin Hands, to jedyne, co mogę z tej firmy kupić i polecić z czystym sumieniem :)

      Usuń
  3. Muszę przeczytać te książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny tag !! :D Ja miałam " (nie)przyjemność " używania z MaryKay żelu do twarzy - koszmar , alkohol był tak wyczuwalny że mmiałam wrażenie że wylałam na twarz kieliszek wódki ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, sama wymyśliłam to podsumowanie ;)

      Nigdy nie używałam żeli do twarzy tej firmy, ale miałam styczność z kremami, które mnie uczulały, dobrze, że to tylko próbki...

      Usuń
  5. Póki co próbuję się polubić z peelingiem kawowym (ciężko idzie, bo nie jestem przyzwyczajona do jakichś innych zabiegów pielęgnacyjnych oprócz żelu pod prysznic, oczyszczania twarzy i tzw. raz na ruski rok balsamu do ciała), ale jeśli ten peeling Organique ma tak piękny zapach jak sobie to wyobrażam to aż mam ochotę go kupić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach ma rewelacyjny! Jak słodki budyń :) Ale ten peeling to nie tylko zapach, ale i świetne właściwości pielęgnacyjne :)

      Usuń
  6. Trylogia Collins wciąga od samego początku i ja też łyknęłam ją w bardzo krótkim czasie. Ciężko się oderwać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciężko, jak się zacznie czytać, to trzeba skończyć :)

      Usuń
  7. myślałam ,że ta gumowa rękawica to znowu jakaś odmiana basenowa szczotki TT:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu klops! Nie wiem jak miałabym sobie czesać tym włosy, mogłabym wszystkie wyrwać :P Ale pędzle nie narzekają ;)

      Usuń
  8. Na tą książkę mam ogromna ochotę, będę musiała ją w końcu przeczytac

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nie mogę zabrać się za "Igrzyska", a ten kolor szminki jest boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabierz się za "Igrzyska", bo naprawdę warto :) Moim zdaniem to czerwień idealna - intensywna, trwała i ładnie wybiela zęby :)

      Usuń
  10. Chyba jestem jedną z niewielu osób, która rękawicę z Roska używa zgodnie z przeznaczeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się na używaniem tej rękawicy do ciała, ale to chyba jednak nie dla mnie ;)

      Usuń
  11. Jestem ogromnie ciekawa zapachu tej świeczki, każdy dookoła ją ma i zachwala. A na mycie pędzli rękawicą do masażu bym pewnie nie wpadła, póki co jeszcze nie posiadam takiego narzędzia tortur :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Midnight Oasis jest zapachem wielowymiarowym - pachnie męskimi perfumami, świeżością, ciepłem. Trudno go opisać, trzeba naprawdę poczuć ten zapach :)

      Ja podpatrzyłam ten patent u Nissiax83 i uważam, że jest świetny :)

      Usuń
    2. Midsummer's night jest moim ukochanym, męskim zapachem i mam pewne podejrzenia, że i Midnight Oasis też się nim stanie, jak go w końcu powącham :)

      Usuń
  12. Igrzyska śmierci ogladała - bardzi dobry film. Zaciekawiła mnie ta gumowa rekawica z Rossmana, Kupowałaś ją teraz jakoś? Bo chyba nie widziałam jej u siebie.. A czerwoną pomadkę musze kupić tusz przed walentynkami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam ją na początku stycznia. Nie we wszystkich Rossmannach jest dostępna, więc trzeba polować :)

      Usuń
  13. Książki są świetne, kosmetyków nie miałam okazji używać, a na rękawicę się chyba skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Igrzyska śmierci to moja ulubiona seria, a 2 część podobała mi się najbardziej! :)

    OdpowiedzUsuń