Mirrored Pink w akcji

niedziela, 24 marca 2013 | 7 komentarzy |


Na szybko, bo zaraz wychodzę, a miałam problemy zdjęciowo-techniczne ;)

Obiecywałam, że pokażę róż, o którym pisałam tutaj. Wbrew przeciwnościom losu udało się zrobić zdjęcia. A nie było łatwo, światło nie współpracuje i albo wyglądałam jak stara babcia z toną tapety albo jakbym nie żyła od paru miesięcy. Niemniej udało się i mogę zaprezentować efekt. 


Róż ma ciekawą, "mokrą" konsystencję, dzięki czemu dobrze nakłada się na pędzel nie pyląc. Ma świetną pigmentację i niewielka ilość wystarczy do pokrycia całego policzka. Idealnie się rozciera pozostawiając zabarwienie z delikatnym srebrnym połyskiem. Skóra wygląda świeżo, naturalnie, a jednocześnie jest rozświetlona. Taki kosmetyk 2w1. Na skórze utrzymuje się spokojnie przez 8 do 10 godzin.



Oprócz różu użyłam korektora PeepO Lily Lolo, podkładu Warm Peach Lily Lolo, pudru transparentnego Essence Fix&Matte, cieni z paletki Oh So Special (The Mail, Wrapped Up, Noir, Pamper i Bow), kredki Catrice do brwi w odcieniu 020 Date with Ash-ton, brązowego korektora do brwi Delia Onyx, odżywki do rzęs Eveline, tuszu Maybelline Colossal Volum' Express Waterproof i Shine Caresse L'oreal w odcieniu 400 Eve.

Jak podoba Wam się efekt, który daje Mirrored Pink?

7 komentarzy :

  1. Bardzo fajny odcień, naturalny i nie za mocny. Szukam własnie różu - ten mi się zdecydowanie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest to taki róż, który będzie pasował wielu osobom, na dodatek ma bardzo przyzwoitą cenę - niecałe 30 złotych :) Ja polecam :)

      Usuń
  2. Efekt mi się podoba. Naturalny, świeży. 10 godzin, nieźle się trzyma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w zależności od tego co robię, dzisiaj mam go już na twarzy 8 godzin i wciąż wygląda świeżo :)

      Usuń
  3. ślicznie wygląda! lubię takie ożywiacze cery :)

    OdpowiedzUsuń