Oczyszczająco-rewitalizujący grejfrut. Hit czy kit?

niedziela, 27 stycznia 2013 | 13 komentarzy |


Ostatnio dużo na blogu lakierów i chociaż miałam przygotowany post o następnym Essiaku, to zdecydowałam, że czas na recenzję. A mowa będzie o produkcie, który w mojej łazience gości już od września, więc mam już o nim wyrobione zdanie. 



Żel oczyszczająco-rewitalizujący od Garniera miał ciekawą kampanię reklamową i w wakacje wszędzie było go pełno. Produkty tej firmy nigdy nie robiły mi krzywdy, dlatego uległam reklamom i zdecydowałam się na zakup. Nie spodziewałam się jednak, że to będzie dłuższa znajomość. Ale o tym później.




Za 15 złotych otrzymujemy 200 ml przezroczystego produktu o klasycznej żelowej konsystencji i pięknym zapachu grejpfruta. Żelu używałam dwa razy dziennie – rano i wieczorem. W instrukcji można przeczytać o "doprowadzeniu do powstania piany", czego nie zauważyłam nawet po paru minutach masowania twarzy. Żel po nałożeniu na buzię staje się przyjemnie kremowy, ale piany ani widu ani słychu, nie mniej nie spływa z twarzy i użytkowanie jest komfortowe.  Dobrze domywa i odświeża skórę nie powodując przy tym powstawania zaskórników, wręcz przeciwnie, po miesiącu używania zauważyłam, że skóra wygląda na lepiej oczyszczoną i gładszą. Nie zauważyłam zmniejszenia porów, które obiecuje producent na tylniej etykiecie. Nie wystąpiła u mnie reakcja alergiczna. W początkowej fazie użytkowania, nie zauważyłam, by żel powodował uczucie ściągnięcia, dopiero po pewnym czasie, gdy skóra została sterroryzowana mrozem zauważyłam nieprzyjemne ściągnięcie po umyciu buzi. Niestety uczucie to jest na tyle silne, że natychmiast trzeba zastosować krem nawilżający. Podejrzewam, że produkt ten miał swój udział w wysuszaniu skóry na policzkach. Dlaczego nasza znajomość należała do dłuższych?  Bo żel ten jest niesamowicie wręcz wydajny - używany dwa razy dziennie starczył mi na ponad 5 miesięcy, co w moim odczuciu jest osiągnięciem dość spektakularnym.
Produkt ten nie był najgorszy, niemniej czekam, aż się z pustą butelką pożegnam i nigdy więcej nie spotkam.

13 komentarzy :

  1. Opakowanie śliczne, prawie czuję zapach ;)Jednak wysuszanie skutecznie mnie odstrasza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest rewelacyjny, ale niestety to za mało bym kupiła go ponownie...

      Usuń
  2. patrzylam na niego w sklepie ale nie kupilam, moze ten pomarancz mnie odstraszyl;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja sucha skóra na policzkach chyba nie zaprzyjaźniłaby się z tym żelem. Jeśli zastosuję mocniejsze detergenty, pojawia się efekt węża podczas wylinki.

    Plus za wydajność. 5 miesięcy to naprawdę spektakularny rezultat. Nie znam drugiego żelu, który tyle by przetrwał stosowany 2 razy dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wydajność również zaskoczyła, może bardziej bym się z nim polubiła używając go raz dziennie, ale wtedy starczyłby prawie na rok...

      Usuń
  4. Rzeczywiście, największym plusem jest tu chyba zapach i wydajność. Ale skoro wysusza i ściąga, to jednak podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam kiedyś podobny produkt z tej firmy w niebieskiej butelce- chyba miał odblokowywać pory. Strasznie mnie wysuszył, odetchnęłam z ulga jak mi się skonczył:/

    OdpowiedzUsuń
  6. mam ten żel już na wykończeniu, ale raczej ponownie go nie kupię - nie wyrządził szkód, ale też plusów żadnych z używania nie zauważyłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie bardzo dobrze oczyszczał twarz :)

      Usuń